Kolejne medale dla Polaków w Rio. Czy to dowód na wyższość paraolimpijczyków nad olimpijczykami?
Polacy zdobyli już 26 medali na paraolimpiadzie w Rio. Jest szansa nawet na czterdzieści paraolimpijskich krążków.
REUTERS/Jason Cairnduff/Forum

Codziennie docierają wieści o polskich medalach na paraolimpiadzie w Rio de Janeiro. Dotąd uzbierało się ich 26. Jak tak dalej pójdzie może być nawet czterdzieści. Mistrzami zostali właśnie Kuba Tokarz w kajakarstwie, Natalia Partyka w tenisie stołowym i Rafał Wilk w kolarstwie.

Niewolnicy statystyk lubią porównywać te osiągnięcia do najwyższych miejsc na igrzyskach dla pełnosprawnych. I mówią: patrzcie, można zbierać medale garściami. W ten sposób wydaje im się, że udowodniają wyższość paraolimpijczyków nad olimpijczykami, którzy wskakiwali na podium tylko jedenaście razy. Tymczasem porównania są zupełnie chybione, bo są to dwie zupełnie inne imprezy.

Nie oznacza to jednak braku podziwu dla zdobyczy Polaków. Ba, wielki  szacunek należy się każdemu startującemu. Tu rzeczywiście sam udział jest już wielkim sukcesem. Za każdym występem, za każdym medalem kryje się historia godna pełnometrażowego filmu.

Mistrz Rafał Wilk teraz wygrywa paraolimpiady w wyścigach na rowerach napędzanych rękami (handbike), a jeszcze dziesięć lat temu był żużlowcem. Po wypadku na torze stracił czucie w nogach. Inny sport pozwolił mu odzyskać sens i radość życia.

Gdyby jednak komuś wydawało się, że to takie oczywiste to warto, żeby poznał historię 37 – letniej Marieke Vervoort dręczonej od wielu lat chorobą zwyrodnieniową. Belgijka w Rio była druga w wyścigu na wózkach  na 400 metrów , ale cierpi tak potwornie, że zapowiada eutanazję. Przeszła już całą skomplikowaną procedurę zezwolenia na ten ostateczny krok.

Tej historii nie można oczywiście porównywać do przeszkód, które muszą pokonywać Natalia Partyka i Anna Harkowska, bo obie dają sobie świetnie radę również w rywalizacji z pełnosprawnymi. Partyka już po raz czwarty została mistrzynią, a ma dopiero 27 lat. Założyła Fundusz Natalii Partyki, który wspomaga innych sportowców.

Anna Harkowska uprawiała z powodzeniem triathlon. Z samochodowego wypadku wyszła z trwale uszkodzoną nogą. Ze sportu nie zrezygnowała. Do poprzednich medali dorzuciła kolarskie srebro w Rio, a w ściganiu się z w pełni sprawnymi dziewczynami też się nie daje.

Dobrze, że dr Ludwig Guttman wymyślił kiedyś paraolimpijskie zawody.

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj