Skąd się biorą kolory poszczególnych protestów
Barwy obronne
Czarny Protest polskich kobiet wpisuje się w długą tradycję barwnych demonstracji w kraju i na świecie.
Czarny protest w Gdańsku
Jan Rusek/Agencja Gazeta

Czarny protest w Gdańsku

Według oficjalnych szacunków w protestach w czarny poniedziałek (3 października) wzięło udział prawie 100 tys. osób w całej Polsce. Ale popierających je było bez wątpienia więcej, bo ci, którzy nie mogli wyjść tego dnia na ulice, po prostu ubrali się na czarno do pracy czy szkoły. Zupełnie czarno zrobiło się też w mediach społecznościowych. Hasztagiem #czarnyprotest na samym Instagramie oznaczono ponad 100 tys. fotografii. Na zdjęciach profilowych na Facebooku wiele osób umieściło wyrysowany kobiecy profil. Tło obowiązkowo czarne, pod spodem napis: Ogólnopolski Strajk Kobiet. U innych twarz Marii Skłodowskiej-Curie, która sprawdza się w roli bojowniczki w sprawach kobiet i naczelnej feministki. I zawsze prezentuje się w szarościach.

Czarne akcenty pojawiały się w tym kontekście już wcześniej. Kiedy Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Stop aborcji” złożył w lutym u marszałka Sejmu projekt ustawy całkowicie zakazującej aborcji, obrońcy kompromisu z 1993 r. do spółki ze zwolennikami liberalizacji tych zapisów parokrotnie się skrzyknęli. Wówczas jeszcze żaden dress code nie obowiązywał, ale na plakaty trafiały już symboliczne macice na czarnym tle pokazujące prolajferom środkowy palec. I nieobawiające się szargać ich świętości (na transparentach dało się zauważyć hasła w rodzaju „Macice wyklęte”).

Wszyscy chcą czerni

Teraz czerń to element niezbędnej identyfikacji.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj