Jak różne siły polityczne kuszą Saryusza-Wolskiego: poparciem, stanowiskiem i Eurowizją...
Kuszenie Saryusza-Wolskiego
Polski kandydat Jacek Saryusz-Wolski rywalizuje z niemieckim kandydatem Tuskiem na urząd przewodniczącego Rady Europejskiej i poparcie dla niego rośnie.
Jeszcze kilka dni temu Saryusza-Wolskiego nie popierał nikt. Jednak sytuacja uległa dramatycznemu rozwojowi.
European People's Party/Flickr CC by 2.0

Jeszcze kilka dni temu Saryusza-Wolskiego nie popierał nikt. Jednak sytuacja uległa dramatycznemu rozwojowi.

Jeszcze kilka dni temu Saryusza-Wolskiego nie popierał nikt, dlatego nawet nie zgłaszał on swojej kandydatury. Tymczasem dzisiaj popiera go tak ważny kraj jak Polska. Nie można wykluczyć, że popiera go też jeszcze jakiś inny kraj, ale minister Waszczykowski jest tak pewny wygranej Saryusza-Wolskiego, że – jak przyznał – w ogóle go to nie interesuje.

Tymczasem były szef MSZ Radosław Sikorski oświadczył w Radiu Zet, że Saryusz-Wolski prędzej wygra konkurs Eurowizji, niż zostanie szefem Rady Europejskiej. Moim zdaniem wygląda to na próbę przekupienia Saryusza-Wolskiego poprzez delikatną sugestię, że jeśli zgodziłby się wystartować w tym konkursie zamiast w wyborach na przewodniczącego Rady Europejskiej, mógłby liczyć na przychylność  jurorów. Pokazuje to, że w Brukseli są potężne siły, gotowe załatwić Saryuszowi-Wolskiemu zwycięstwo w dowolnym konkursie, byle zrezygnował z rywalizacji z Tuskiem.

Wiem, że dla kogoś tak ambitnego i posiadającego tak wielki potencjał jak Saryusz-Wolski jest to propozycja kusząca, ale mam nadzieję, że on jej nie przyjmie. Uważam, że jako patriota nie po to wysiadał z pociągu PO na przystanku Polska, żeby teraz robić karierę piosenkarską. Ja rozumiem, że Saryuszowi-Wolskiemu niezwykle trudno przychodzi odmawianie, ale niestety są sytuacje, gdy trzeba.

Zresztą na jego miejscu byłbym bardzo ostrożny, bo to może być pułapka. On się na przykład z rywalizacji z Tuskiem wycofa i zgodzi wystartować w konkursie Eurowizji, a potem się okaże, że przeznaczone dla niego I miejsce i tak dadzą jakiemuś Niemcowi, co doprowadzi do tego, że wizerunek poważnego eurodeputowanego, na który Saryusz-Wolski tyle lat pracował, mocno ucierpi. A na to ani on, ani Polska nie mogą sobie pozwolić.

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj