szukaj
Zmarła najstarsza osoba na świecie. Jaka była jej recepta na długowieczność?
Emma Morano miała prosty przepis na długowieczność.
Dlaczego żyła w pojedynkę? Bo „nie chciała być przez nikogo zdominowana”.
Raul Petri/StockSnap.io

Dlaczego żyła w pojedynkę? Bo „nie chciała być przez nikogo zdominowana”.

15 kwietnia zmarła Emma Morano, najstarsza osoba na świecie, urodzona jeszcze przed 1900 r. W grudniu 2016 r. skończyła 117 lat.

Przetrwała dwie wojny światowe, 90 włoskich rządów, ewolucję państwa z monarchii w republikę, faszyzm i wojnę domową.

Kim była Emma Morano?

Morano mieszkała w Verbanii na północy Włoch. Urodziła się 29 listopada 1899 r. jako córka Włocha i Szwajcarki. Była najstarsza z ośmiorga rodzeństwa: miała cztery siostry i trzech braci.

Jej krewni również cieszyli się długowiecznością. Jej matka, ciotka oraz niektórzy bracia i siostry żyli ponad 90 lat, a jej młodsza siostra, Angela Morano, zmarła w wieku prawie 103 lat.

Jako 27-latka Emma wyszła za mąż za Giovanniego Martinuzziego. Małżeństwo okazało się nieudane: mąż używał w domu przemocy. W 1938 r., po kilku latach małżeństwa, przyszedł na świat ich syn Angelo. Dziecko zmarło sześć miesięcy po narodzeniu. Wtedy Morano postanowiła odejść od męża, ale formalnie ona i Martinuzzi nadal byli małżeństwem, aż do jego śmierci w 1978 r. W tamtym czasie we Włoszech małżeńskie separacje były rzadkością, a rozwody wprowadzono dopiero w 1970 r.

Do 1954 r. Morano pracowała w fabryce juty w swoim mieście. Potem zarabiała jako kucharka. Na emeryturę przeszła dopiero w wieku 75 lat.

Przepis na długowieczność

Miała prosty przepis na długowieczność. Oprócz dobrych genów główną rolę odgrywała dieta. Włoszka każdego dnia jadła trzy surowe jajka i herbatniki. Taki reżim narzuciła sobie po I wojnie światowej, kiedy lekarz stwierdził u niej anemię – mówiła Agence-France Presse we wrześniu ubiegłego roku. Seniorka nigdy nie była fanką zdrowego odżywiania, ale unikała mięsa, ponieważ powiedziano jej, że powoduje raka.

W 2015 r. w rozmowie z „New York Timesem” mówiła (tłumacząc, dlaczego żyła w pojedynkę), że zwyczajnie – po rozwodzie w 1938 r. – „nie chciała być przez nikogo zdominowana”.

W ostatnich latach życia opiekowała się nią liczna rodzina. I ta codzienna troska bliskich być może okazała się kluczowa, żeby utrzymać dobrą formę do końca.

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj