Na czym zarabiają małe kluby piłkarskie
Mali i ich wielcy
Milionowe transfery wychowanków to dla małych klubów piłkarskich szansa na duży zarobek. Pod warunkiem że te pieniądze uda się odzyskać.
Arkadiusz Milik. Za pół miliona złotych od Rozwoju Katowice kupił go Górnik Zabrze. Gdy Milik odszedł z Zabrza do Bayeru Leverkusen, zgodnie z umową między śląskimi klubami, Rozwojowi należało się jeszcze 20 proc. od transferu.
Sergey Dolzhenko/EPA/PAP

Arkadiusz Milik. Za pół miliona złotych od Rozwoju Katowice kupił go Górnik Zabrze. Gdy Milik odszedł z Zabrza do Bayeru Leverkusen, zgodnie z umową między śląskimi klubami, Rozwojowi należało się jeszcze 20 proc. od transferu.

Tarnovia
Tajemnica transferowa

Bartosz Kapustka, wychowanek Tarnovii, od niemal roku jest piłkarzem Leicester City. Niedługo po mistrzostwach Europy angielski klub wykupił go z Cracovii. Media pisały, że transfer opiewał na 5–6 mln euro. Prezes Tarnovii Waldemar Urban: – Do dziś nie wiemy, ile wyniosła kwota odstępnego. A to dla nas punkt odniesienia do wyliczenia pieniędzy, które nam się należą.

Przy okazji transferu Tarnovia zarobiła na Kapustce podwójnie. Po pierwsze – z tytułu solidarity payment, czyli obligatoryjnej premii ustanowionej regulacjami FIFA (5 proc. sumy odstępnego dzieli się proporcjonalnie do lat spędzonych w klubach, w których zawodnik grał od 12. do 23. roku życia). Po drugie – z tytułu zapisu w umowie między Tarnovią a Cracovią, w której macierzysty klub Kapustki zastrzegł sobie 10 proc. od kwoty następnego transferu pomocnika.

Z punktu widzenia Leicester zakup Kapustki okazał się niewypałem. W Premiership nie zagrał ani minuty. Ale na ubiegłorocznych mistrzostwach Europy zrobił sobie świetną reklamę. Było jasne, że Cracovia skorzysta z okazji, żeby go sprzedać. Urban: – Bardzo się zdziwiliśmy, gdy działacze z Krakowa przyjechali do nas i przekonywali, że szum wokół Bartka jest sztuczny. Nalegali, żebyśmy odstąpili od klauzuli 10 proc. w zamian za jednorazową wypłatę 200 tys. zł. Podejrzewam, że w tym czasie byli już dogadani z Leicester, bo za kilkanaście dni Bartek grał w sparingu z Barceloną.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj