Zimne zupy na lato
Ciepło o chłodnikach
W polskiej kuchni od wieków w gorące letnie dni podawano zimne zupy, zarówno owocowe, jak i pełne smakowitych składników chłodniki.
Vichyssoise
Kyoko Uchida/Alamy Stock Photo/BEW

Vichyssoise

Mickiewicz, namiętny smakosz i łasuch, rozsławił na pewno dwie polskie zupy: rosół, o którym za Wojciechem Wielądką pisał w „Panu Tadeuszu”, iż gotowany powinien być z perełkami i „sztuką monety”, oraz chołodziec litewski. Są co prawda tacy, którzy podejrzewają, że nie chodziło tu o zimną zupę, lecz o galaretę mięsną podawaną do wódki, większość znawców jednak uważa, że wieszcz pisał o zupie.

We wszystkich kulturach kulinarnych Europy obok zup gorących są i chłodne. Niektóre nawet stały się symbolami, jak hiszpańskie gazpacho, rosyjska okroszka, bułgarski i turecki tarator czy vichyssoise rodem z Francji. Są tak smaczne, że szkoda byłoby ich nie przygotowywać również poza sezonem letnim. Niektóre chłodniki zresztą można podawać… na ciepło.

Zacznijmy od polskiego chłodnika, zwanego też chołodźcem lub chłodźcem. Jeszcze w pierwszej polskiej książce kucharskiej, „Compendium Ferculorum” Stanisława Czernieckiego z 1682 r., nie znajdziemy nań przepisu.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj