Starsi ludzie w długoletnich związkach umierają w tym samym czasie. Dlaczego?
I jak często dochodzi do takich sytuacji?
Czy wspólna śmierć po długoletnim małżeństwie przestaje być osobliwością, a staje się regułą?
Alex Boyd/StockSnap.io

Czy wspólna śmierć po długoletnim małżeństwie przestaje być osobliwością, a staje się regułą?

Kilka dni po tym, jak wybiła 75. rocznica związku, w małżeństwie Jean i George′a pojawiła się śmierć. Najpierw, o 4.30, odeszła ona. Potem, kilka godzin później – on. Oboje byli weteranami wojennymi. Połączyło ich jedno z najbardziej traumatycznych ludzkich doświadczeń.

O takich historiach słyszymy często. Czy wspólna śmierć po długoletnim małżeństwie przestaje być osobliwością, a staje się regułą?

Różny przebieg, różne nasilenie

Nauka jest w stanie rozpoznać okoliczności i je precyzyjnie nazwać. W tym przypadku terminem: zespół złamanego serca. Lub: zespołu takotsubo, który po raz pierwszy opisał w Japonii w 1990 roku Hikaru Sato. Występuje częściej u kobiet niż u mężczyzn, jest domeną 6. i 7. dekady życia. Pojawia się w momencie silnego emocjonalnego wzruszenia, towarzyszącego na przykład śmierci bliskiej osoby, która uchodzi za jedno z najbardziej stresujących wydarzeń w życiu.

Takostubo może mieć różny przebieg i nasilenie. Zdarza się, że dochodzi do całkowitego zatrzymania akcji serca i niewydolności oddechowej. Potwierdzają to m.in. badania Nicholasa A. Christakisa z University of Wisconsin-Madison przeprowadzone na prawie 400 tys. osób. Czasem kończy się na ataku serca, udarze mózgu. Albo chorobie wieńcowej.

Odkryto, że aż o 18 proc. wzrasta dla mężczyzny prawdopodobieństwo śmierci, kiedy umiera jego wieloletnia partnerka. Jeśli to kobiecie umiera ten najbliższy ktoś, w tym przypadku prawdopodobieństwo, że i ona wkrótce umrze, jest o 16 proc. większe.

Mężczyźni w ogóle dużo częściej niż kobiety chorują po stracie partnerki. Układ odpornościowy traci w czasie żałoby jedną z ważniejszych broni do walki z infekcjami. A starsze osoby przeżywające żałobę są niemal bezbronne wobec nich – to już wyniki badań dr Anna Phillips z Birmingham University.

Niezaprzeczalnie jednak przypadki długowiecznych małżeństw i ich (niemalże) wspólnej śmierci to wciąż społeczno-medyczna osobliwość. Takie historie często opisują media. O młodych, umierających razem, tak chętnie nikt się nie rozpisuje, żeby nie rozbijać wyidealizowanego obrazu miłości aż po grób. Tym się jako społeczeństwo żywimy.

Źródło: „The Guardian”

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj