Lepiej spać nago czy w piżamie?
Bardziej niż o komfort chodzi o to, co bardziej służy ciału – czyli zdrowiu.
Nago czy w piżamie?
HS LEE/Unsplash

Nago czy w piżamie?

Jeśli piżama nie jest najświeższa, to pytanie w tytule staje się bezzasadne. W jednej z ostatniej publikacji zastanawialiśmy się, czy piżamę należy prać codziennie czy to przesada. Ludzie, którzy udają się na spoczynek tak, jak stworzył ich Bóg, nie mają tego dylematu. Ale może wcale nie postępują słusznie?

40 proc. Brytyjczyków sypia w piżamach, 20 proc. w bieliźnie, mniej niż jedna trzecia – nago. Szacunki te przytacza w swoim tekście dziennik „The Guardian”. Która z tych grup ma rację i stwarza sobie najlepsze, najbardziej komfortowe i najzdrowsze warunki do snu? Wydaje się, że ta trzecia. „Skóra musi przecież oddychać” – pisze publicystka Lusia Dillner.

I zaraz ten mit obala. Nie jest tak – powiada – że ciało absorbuje powietrze z otoczenia. Ale prawdą jest, że gdy śpimy nago, utrzymuje nieco niższą temperaturę. Ludowa mądrość głosi, że wysypiamy się lepiej w dobrze przewietrzonych, ciut schłodzonych pomieszczeniach. To racja. Według naukowców nocą temperatura pokoju nie powinna przekraczać 20 stopni. Luisa Dillner przytacza też inne znane fakty: brak snu przyczynia się do otyłości, sprzyja cukrzycy, może powodować udary, a nawet pogłębiać depresję. Rozdrażnieni – a niedobór snu potęguje takie nastroje – stajemy się mniej znośni dla otoczenia. To jeszcze jeden przykry skutek niedospania.

Efektywny, odpowiednio długi sen wymaga odpowiedniej oprawy. Nie tylko właściwej temperatury, nie tylko zgaszonego światła (ciemność wspomaga wydzielanie melatoniny, odpowiedzialnej za regulację cyklu dobowego), nie tylko wygodnego łóżka. Także odpowiedniego odzienia – lub jego braku.

Pytanie o to, czy spać w piżamie czy nago, sprowadza się więc do tego, czy nie jest nam nocą za ciepło. Z badań Sleep Council wynika, że jeśli jest nam ciepło – a wręcz gorąco – to ciało z trudem się wychładza. A co za tym idzie – trudniej mu się przestawić na tryb nocnego odpoczywania. „Podczas snu ciało wychładza się przez trzy–cztery godziny – puchowa piżama pod ciężką kołdrą zakłóci ten proces” – pisze Luisa Dillner. Nie odnosi się to do stóp. Lepiej, żeby było nam ciepło w tych dolnych rejonach ciała. Specjaliści odradzają jednak skarpetki (ogrzewają skutecznie, ale to długotrwały proces) – lepiej wypić szklankę ciepłej wody.

Osobną sprawą jest… pot. W piżamie pocimy się rzecz jasna szybciej. Z badań przytaczanych przez „Guardiana” wynika, że w przypadku kobiet potliwość może skutkować stanami zapalnymi (zwłaszcza w okolicach genitaliów). U mężczyzn z kolei – jeśli śpią bez bielizny – lepsza jest jakość nasienia. Ale – dodajmy dla uspokojenia – w żadnym przypadku piżama nie obniża płodności. Tak jak spanie nago jej nie poprawia.

Odpowiadając więc na tytułowe pytanie – istotna jest temperatura ciała, którą można obniżać na różne sposoby, niezależnie od tego, czy śpimy w piżamie czy nago. Z ankiet wynika jednocześnie, że najmniej komfortowe są… dresy.

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj