Planeta bez małp
Szympansy znikają z powierzchni ziemi. By odbudować stada, przyucza się do życia w naturze zwierzęta odbite z rąk kłusowników lub odzyskane z prywatnych hodowli.

Liczba szympansów żyjących w lasach tropikalnych centralnej Afryki spadła w ciągu kilku dekad z ponad miliona do 200 tys. i stale drastycznie się kurczy. Nic dziwnego – według różnych źródeł znika tam od 2 do 4 mln ha lasów rocznie! Maszyny wycinające drzewa i samochody wywożące ścięte pnie torują drogę do niedostępnego jeszcze niedawno lądu. W ślad za nimi pojawiają się kłusownicy. Kiedyś tusze dzikich zwierząt oferowane na bazarach stanowiły rzadkość, teraz ten proceder rozwinął się na niespotykaną skalę.

Z opublikowanego w tym roku raportu grupy TRAFFIC, powołanej przez International Union for Conservation of Nature (IUCN) i World Wildlife Fund (WWF), wynika, że mięso dzikich zwierząt, niemal pięciokrotnie tańsze niż hodowlanych, jest źródłem białka dla 34 mln mieszkańców doliny rzeki Zair. Początkowo celem kłusowników była duża zdobycz: słonie, okapi, goryle. Kiedy ich zabrakło, przyszła pora na drobniejsze ofiary. Tylko w Kongu zjada się milion ton mięsa dzikich zwierząt rocznie. Przede wszystkim dujkerów wyglądających jak leśne antylopy, a w drugiej kolejności – małp. Samych goryli i szympansów każdego roku ginie z rąk kłusowników 3–6 tys. Ponieważ produkcja żywności rolniczej nie wzrosła w tym regionie od 40 lat, a ludzka populacja rośnie, można się spodziewać, że problem będzie się nasilał.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną