Seth Lloyd: ja, czyli wszechświat - podkast
Życie, język, istoty ludzkie, ludzkość, kultura - wszystko zawdzięcza swe istnienie wrodzonej zdolności materii i energii do przetwarzania informacji - pisze Loyd
Karol Jałochowski/Polityka.pl

Skąd się wziął się Seth Lloyd? Na początku były bity, jednostki informacji, wygenerowane przez jakiś kwantowy Przypadek, fluktuację zwaną umownie Wielkim Wybuchem. Ich nośnikiem była (i jest do dziś) każda cząstka elementarna, która powstała od tamtej pory; każdy jej stan (kwantowy) reprezentuje bowiem jeden (kwantowy) bit. Następnie owe bity zaczęły być przetwarzane wedle instrukcji, które zwykliśmy nazywać prawami fizyki. Co w ten sposób obliczał Wszechświat? Siebie. Swoje własne zachowanie. W wyniku nieustających obliczeń Wszechświat stawał się coraz bardziej złożony. Powstawały gwiazdy, planety, a na nich istoty żywe, w końcu ludzie, a wśród nich Lloyd. Aby do tego doszło, potrzeba było - jak on sam szacuje - mniej więcej 10122 operacji na 1092 (kwantowych) bitach.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną