Ośmiornica - co z nią łączy człowieka?
Jajogłowe
Nas, ssaki, z ośmiornicami łączy wiele: inteligencja, skłonność do zabawy, ciekawość świata, oko działające jak kamera, używanie narzędzi, a nawet... wzwód.

Z początku większość z nas patrzyła z przymrużeniem oka na pomysł, żeby ośmiornica typowała zwycięzców kolejnych rozgrywek w mistrzostwach świata.
Podziw zaczął się wówczas, gdy okazało się, że Paul, ośmiornica z Sea Life Centre w niemieckim Oberhausen, ma niezwykłe wyczucie. A wyglądało to przecież na niewinną zabawę w przepowiadanie przyszłości. Do akwarium, gdzie mieszka morski bezkręgowiec, opiekunowie wkładali dwa pojemniki z pysznymi małżami. Każdy pojemnik oznaczony był flagą – niemiecką i drużyny przeciwnika w najbliższym meczu. Paul wybierał pojemnik, zjadał zawartość i w ten sposób typował zwycięzcę. Niemieccy kibice wstrzymali oddech, gdy wybrał pojemnik z flagą Serbii, a potem Hiszpanii. Nawet grozili zjedzeniem „wyroczni z Oberhausen”. Nic dziwnego – w czasie mundialu mięczak nie pomylił się ani razu.

Dowiódł tym samym, że wśród głowonogów, tak jak wśród ludzi, zdolność przewidywania rośnie z wiekiem. Paul zajmował się bowiem prognozowaniem wyników meczów niemieckiej reprezentacji także dwa lata temu – w czasie rozgrywek Euro 2008. Wprawdzie prawidłowo przepowiedział wyniki sześciu meczów, jednak dwa razy się pomylił. Wówczas był smarkaczem, wykluł się w styczniu 2008 jako ośmiornica pospolita, jeden z około 200 gatunków ośmiornic spotykanych na świecie. Teraz zbliża się do końca i tak długiego jak na ten gatunek życia, które zwykle nie przekracza dwóch lat. Opiekunowie postanowili zapewnić Paulowi idealne warunki emerytury.

Samotny drapieżnik

Co sprawi mu największą przyjemność? Jak na samotnego drapieżnika przystało – polowanie. W naturze jest ono niesamowite. Ośmiornica wychodzi zwykle na żer o zmierzchu. Wysuwa jedną mackę, drugą, trzecią, ósmą, aż w końcu pojawia się łysa głowa, na której nie ma nic oprócz pary wyłupiastych, myślących oczu. Po chwili szkarada siedzi już nieruchomo na morskim dnie, pływa lub pełza – w zależności od tego, jaką taktykę zamierza przyjąć w czasie polowania. Jedną z nich jest przeszukiwanie załomów skalnych i wszelkich szczelin po omacku, ramionami. A właściwie ulubionym ramieniem lub dwoma, bo z eksperymentów wynika, że ośmiornice, podobnie jak ludzie, mają ulubione kończyny. Ludzie praworęczni – prawą, głowonogi tę, która jest po stronie sprawniejszego oka. Mniej więcej połowa ośmiornic ma lepiej działające oko lewe, połowa – prawe. Wygrzebawszy kraba czy krewetkę, drapieżnik zadaje szybką śmierć. Nie miażdży jednak skorupiaka – choć ma silne szczęki przypominające papuzi dziób, nie rozrywa go ramionami – choć są one uzbrojone w mocne przyssawki. Zabija inteligentnie. Najpierw paraliżuje go trująca śliną, potem używa enzymów trawiennych.

Na emeryturze opiekunowie zapewnili też Paulowi odpoczynek od telewizyjnych kamer. Czy rzeczywiście to doceni? Może wcale nie zauważał ekip telewizyjnych? W końcu nie był pierwszą ośmiornicą, która stanęła przed kamerą. Jego poprzedniczki filmowane były jednak głównie na potrzeby naukowych eksperymentów. Jeden z nich, przeprowadzony w 2006 r. we Włoszech przez naukowców z austriackiego Instytutu Konrada Lorenza, miał za zadanie ustalić, czy ośmiornice – które już wcześniej dowiodły inteligencji porównywalnej z psią – umieją się bawić. Badacze przez tydzień przetrzymywali w laboratoryjnych akwariach głowonogi świeżo schwytane w okolicach Neapolu i oferowali im przysmaki oraz spore klocki lego. Ośmiornice nie rozróżniają kolorów, widzą świat w odcieniach czerni i bieli, dlatego do eksperymentu wybrano dwa rodzaje kloców zwracających największą uwagę – gładkie, w kontrastujący czarno-biały wzór, i jasne o wyczuwalnej chropowatej strukturze.

Ciekawość bezkręgowca

W ciągu pierwszych dni głowonogi, każdy trzymany w oddzielnym akwarium, oswajały się z nowymi warunkami i delektowały dietą. Siedziały zamknięte w domkach zrobionych z odwróconych doniczek. Trzeciego dnia nie wytrzymały. Zaczęły badać klocki mackami bardzo wrażliwymi na dotyk, podawać je sobie z ramienia do ramienia, wypychać na powierzchnię, otaczać płaszczem, próbować dziobem, odpychać, przyciągać. Z takim samym zapałem bawiły się mięczaki młode i stare, samce i samice. Jedna z samic nie ograniczyła się do zabawek dostarczanych przez ludzi. Uprzyjemniała sobie czas igraszkami z muszlą. Kilka dni wcześniej dostała na obiad ślimaka. Wyjadła z jego „domku” tyle mięsa, ile się dało, ale niewielka resztka utkwiła w zakręconym koniuszku i nadpsuła się nieco wytwarzając gaz. Muszla uniosła się jak balon. Zafascynowana ośmiornica przyciskała naturalną zabawkę do dna, patrzyła, jak ta unosi się, znów przyciskała i znów obserwowała wędrówkę muszli ku powierzchni.

I jak tu się dziwić naukowcom, że chętniej porównują zachowania ośmiornic do zachowań ssaków i ptaków niż do ich niezbyt rozgarniętych najbliższych kuzynów: ślimaków czy małży. W nagich głowach otoczonych wieńcem ramion drzemie bowiem rozbudowany mózg, który umie rozwiązywać problemy zbyt trudne dla ryb, jaszczurek, a nawet niektórych ssaków. Dzięki niemu ośmiornice znajdują najlepsze kryjówki na swoim terytorium i bezbłędnie wracają do nich po wielu godzinach kluczenia wśród zakamarków morskiego dna, a – zanim zasną – budują przed wejściem do podwodnej jaskini barykadę służącą za drzwi. Co ciekawe, korzystają wtedy nie tylko z okolicznych kamieni, ale także muszli i skorup zwierząt, które pożarły. A także przedmiotów wrzucanych przez ludzi do morza. Ośmiornice można więc spotkać upchnięte w puszkach czy butelkach – bo ciało pozbawione szkieletu potrafi przeciskać się przez naprawdę wąskie dziury i szczeliny.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj