Widzimy tylko 5 procent kosmosu
Jaśniej widać ciemność
Albert Einstein wprowadził do równań ogólnej teorii względności coś, czego się później wstydził. Dziś wygląda na to, że wstydził się niesłusznie.
Radioteleskop SPT w stacji Amundsen-Scott na biegunie południowym słuzy do badania ciemnej energii, która według najnowszych szacunków stanowi 72 proc. zawartości wszechświata
Wikimedia/Polityka

Radioteleskop SPT w stacji Amundsen-Scott na biegunie południowym słuzy do badania ciemnej energii, która według najnowszych szacunków stanowi 72 proc. zawartości wszechświata

Wszechświat ekspanduje. Wiemy to od ponad 80 lat – od ukazania się wiekopomnej publikacji, w której Edwin Hubble opisał odkryte przez siebie zjawisko ucieczki mgławic pozagalaktycznych. Obiekty te są dziś nazywane po prostu galaktykami. Te olbrzymie układy gwiazdowe złożone z setek miliardów słońc oddalają się od siebie niczym rodzynki w wyrastającym cieście: odległość między dowolną parą rośnie tym szybciej, im jest większa.

Obrazowej analogii z ciastem nie należy jednak ciągnąć zbyt daleko – w przeciwieństwie do niego Wszechświat nie ma środka ani brzegów (przynajmniej nic o tym nie wiemy). Pytania „w czym on się właściwie rozszerza” i „gdzie jest centrum tej kosmicznej ekspansji” po prostu nie mają sensu. Dokładniej – nie mają go we współczesnej kosmologii opartej na ogólnej teorii względności. Są równie bezsensowne jak pytania: „co jest na zewnątrz ludzkiej kultury” i „gdzie jest środek powierzchni Ziemi”.

Czy taki nieintuicyjny, wręcz sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem, obraz (naukowcy wolą mówić: model) Wszechświata może być poprawny? Niewątpliwie tak. Historia dowodzi bowiem, że zdroworozsądkowość i poprawność nie zawsze chodzą w parze: wystarczy przypomnieć cząstki elementarne, które jednocześnie są falami. Tym, co w nauce się liczy, nie jest przystawalność jakiejś koncepcji do wcześniej ugruntowanych poglądów i wyobrażeń, lecz jej spójność i zgodność opartych na niej przewidywań z obserwacjami.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną