Czeka nas przedwyborcza fala sondaży
Co widać ze słupka?
Przed wyborami znowu zaleje nas fala sondaży – jednym spadnie poparcie, drugim wzrośnie. Czy suche liczby oddają rzeczywisty stan nastrojów? Warto nauczyć się czytać wyniki takich ankiet.
Nie ma sensu podawanie wyników sondaży bez informacji o marginesie blędu i liczbie ankietowanych.
PantherMedia

Nie ma sensu podawanie wyników sondaży bez informacji o marginesie blędu i liczbie ankietowanych.

Żaden zdrowo myślący człowiek nie sądzi, że sondaż powtórzony tego samego dnia przez to samo biuro badań opinii, ale na innej reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków, dałby dokładnie taki sam wynik. Czujemy, że trochę by się różnił, ale o ile? Aby odpowiedzieć na to pytanie, przy interpretowaniu wyników sondaży powinniśmy uzbroić się nie w jedną, lecz w trzy miarki. Pierwsza posłuży do oceny precyzji pojedynczego wyniku dotyczącego konkretnego kandydata lub ugrupowania. Druga powie nam, czy wyniki dwóch kandydatów istotnie różnią się w tym samym sondażu. Trzecia miarka będzie potrzebna do oceny, czy wyniki uzyskane przez różne agencje różnią się istotnie albo czy ten sam kandydat w dwóch kolejnych sondażach uzyskał istotnie różne wyniki.

Wzór na margines

Czasami słyszymy, że margines błędu oszacowania poparcia dla danej partii lub kandydata w skali całej Polski to „plus minus parę procent”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną