szukaj
Skąd się biorą huragany
Morski potwór z jednym okiem
Huragan, cyklon, tajfun, cordonazo, willy-willy, bungo – te wszystkie nazwy oznaczają jedno, a mianowicie cyklon tropikalny, który właśnie, pod nazwą Irene, dociera do wschodniego wybrzeża USA.
Huragan Irena u wybrzeży stanu Maryland.
Molly Riley/Reuters/Forum

Huragan Irena u wybrzeży stanu Maryland.

Wprawdzie sam prezydent Obama wystąpił z orędziem do mieszkańców Wschodniego Wybrzeża, by ci potraktowali zapowiedź uderzenia niezwykle silnego huraganu Irene poważnie, by przygotowali się na kataklizm i może nawet opuścili domy stojące blisko oceanu, ale wydaje się, że Irene nie będzie aż tak wielkim kataklizmem, jak się obecnie przypuszcza.

Być może zadziałał tu syndrom huraganu Katrina, który w 2005 r. uderzył w Nowy Orlean, zniszczył miasto, zabił prawie dwa tys. ludzi i spowodował straty liczone w miliardach dolarów. Wtedy zlekceważono huragan, a nawet już po jego przejściu władze nie spieszyły z pomocą, co było w Ameryce przedmiotem licznych protestów i krytyk. Irene najprawdopodobniej osłabnie szybko po dotarciu na ląd, ponieważ zabraknie jej paliwa, a więc ciepłych oceanicznych mas powietrza, które napędzają każdy huragan.

Po dojściu do wybrzeży Południowej Karoliny (w sobotę 27 sierpnia), prędkość wiatru wywołanego przez Irene plasowała ten huragan na pograniczu pierwszego i drugiego stopnia w huraganowej w pięciostopniowej skali Saffira-Simpsona. Prędkość nie przekraczała 40 m/sek.

Jak powstaje potwór?

Huragany to cyklony tropikalne, które tworzą się w strefach międzyzwrotnikowych. To głębokie niże z wirową cyrkulacją, które mogą mieć wysokość kilkunastu kilometrów i średnicę kilkuset kilometrów. Na Atlantyku powstają zwykle na przełomie lata i jesieni, a na Oceanie Indyjskim w maju i listopadzie. W okolicach Australii w marcu, czyli w tym czasie, gdy temperatura wierzchnich warstw oceanów jest w tych rejonach największa. Te atlantyckie (z półkuli północnej) kręcą się odwrotnie do ruchu wskazówek zegara, tajfuny z południa, z Oceanu Indyjskiego i Pacyfiku – zgodnie z tym ruchem. Huragany powstają ponieważ powierzchnia oceanu jest bardzo nagrzana, i może mieć w niektórych miejscach powyżej 26 st. C i to aż do głębokości 50 m. Wystarczy, że nad takim ogromnym zbiornikiem energii powstanie mały układ niskiego ciśnienia, a nawet nieznaczne tzw. izobaryczne zafalowanie pola ciśnień. Potrzeba jeszcze, by wokół takiego zafalowania pojawiło się kilka głębokich chmur burzowych. W takiej sytuacji huragan może się już narodzić.

Chmury zaczynają zasysać ciepłe i lekkie powietrze znad oceanu, które wirowym ruchem unosi się do góry. Im idzie wyżej, tym bardziej się ono ochładza i staje się cięższe. Naturalną koleją rzeczy - cięższe zaczyna się kierować w dół, ale z dołu nieprzerwanie napływają lekkie i ciepłe masy. W środku takiego układu powstaje bardzo obniżone ciśnienie i całość zaczyna wirować jak gigantyczna karuzela. Huragan lub, jak mówią w Azji tajfun – a w Australii willy-willy – gotowy.

Oceaniczne monstrum przesuwa się z prędkością do 50 km/h. Jednak wiatr, który wywołuje może osiągnąć 70 m/sek lub więcej, czyli 250 km/h i jeszcze więcej. Gdy taki potężny układ jest bardzo wysoki u góry tworzy się w nim otwór, przez który wnika także do wewnątrz powietrze i powstaje tzw. oko cyklonu. W samym oku jest stosunkowo spokojnie i cicho, najbardziej burzliwe warunki panują dalej od oka i w obszarach zewnętrznych. Huragan to najbardziej burzliwe zjawisko atmosferyczne na Ziemi. Fizycznie jest porównywalne z gigantycznym parowym silnikiem, który część dostarczonej do niego energii zamienia w ruch. W tym przypadku wirowy.

 

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj