Nowinki teletechniczne
Najlepszy przyjaciel człowieka
Smartfon jest dziś ważniejszy niż portfel, a nawet poranna kawa. Niektórym zastępuje psa. A to dopiero początek.
Smartfony zbliżają się do granic ewolucji, ale przełomowych innowacji na tym polu od dawna brak.
J. Emilio Flores/Corbis

Smartfony zbliżają się do granic ewolucji, ale przełomowych innowacji na tym polu od dawna brak.

To było najbardziej oczekiwane wydarzenie minionych dni, jeśli nie liczyć wyboru papieża. W słynnym nowojorskim Radio City Music Hall, gdzie tradycyjnie celebruje się na oczach świata największe wydarzenia kultury masowej. To tu, na najbardziej prestiżowej scenie Centrum Rockefellera, wręczano nagrody Grammy, Tony, MTV Video Music. Tu po raz pierwszy pokazywano filmy z rekordowo kasowej serii „Harry Potter”. Tym razem reflektory zostały skierowane na telefon, choć to już termin nader nieprecyzyjny – dzwonienie jest obecnie zaledwie jedną z wielu możliwości kieszonkowego komunikatora i komputera, który nazywa się smartfonem. W dodatku coraz bardziej marginalną; smartfon służy do przeglądania stron internetowych, sprawdzania skrzynki pocztowej i statusu na Facebooku, słuchania muzyki.

W podróży można oglądać na nim filmy lub odcinki ulubionych seriali i programów telewizyjnych, a także zanurzyć się w coraz bardziej złożonych i efektownych wizualnie grach wideo. A to dopiero początek rewolucji, jakiej mają dokonać w codziennym życiu kieszonkowe monstra o mocy obliczeniowej, którą jeszcze niedawno szczyciły się dobre stacjonarne komputery. Nie dziwią zatem sondaże, z których wynika, że zgubienie smartfonu boli bardziej niż utrata portfela. Smartfon stał się też urządzeniem pierwszej potrzeby, z nim zaczyna się dzień po przebudzeniu, z nim dzień się często kończy.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj