O filmie „Więcej niż miód”
Pszczoły jak Charlie Chaplin
Rozmowa z Markusem Imhoofem, szwajcarskim reżyserem filmu o pszczołach „Więcej niż miód”.
„Zależało mi - mówi reżyser Markus Imhoof - na pokazaniu pszczół w taki sposób, by wywołać u widzów empatię do tych stworzeń”.
Estormitz/Wikipedia

„Zależało mi - mówi reżyser Markus Imhoof - na pokazaniu pszczół w taki sposób, by wywołać u widzów empatię do tych stworzeń”.

Edwin Bendyk: – Skąd pomysł na dokument o pszczołach? Widzowie znają pana jako reżysera filmów fabularnych.
Markus Imhoof: – Dowiedziałem się od córki i jej męża o masowym wymieraniu rojów. Odsunąłem więc na bok już rozpoczęty, ale borykający się z kłopotami projekt fabularny i zająłem się nowym wyzwaniem. Nie spodziewałem się, że zajmie mi ono pięć lat.

Co stanowiło główny problem – zdjęcia czy dokumentacja?
Najpierw objechałem cztery kontynenty, zbierając dokumentację i układając scenariusz, który byłby w stanie przekonać sponsorów do wyłożenia pieniędzy na produkcję. Potrzebowałem 2 mln euro, to dużo jak na film dokumentalny. Potem przez rok zbierałem pieniądze, kolejne dwa zajęły zdjęcia. Pracowałem z dwoma zespołami; pierwszy, pięcioosobowy, filmował sceny z ludźmi, drugi, 10-osobowy, zajmował się pszczołami.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj