Marta Nussbaum i jej filozofia emocji
Anty-Machiavelli
Martha Nussbaum przekonuje o znaczeniu emocji w demokratycznej polityce z taką samą żarliwością, z jaką walczy o intelektualną uczciwość w filozofii.
Martha Nussbaum po odebraniu Nagrody Księcia Asturii za wybitne osiągnięcia w dziedzinie nauk społecznych.
Juan Manuel Serrano/AP/EAST NEWS

Martha Nussbaum po odebraniu Nagrody Księcia Asturii za wybitne osiągnięcia w dziedzinie nauk społecznych.

Pytania o reguły, jakie powinny rządzić polityką, nurtują filozofów szczególnie od czasu, gdy w brutalny sposób zajął się nimi Niccolo Machiavelli, pisząc traktat „Książę”. I stają się palące, gdy na jaw wychodzą takie kwestie, jak torturowanie więźniów przez służby specjalne demokratycznych państw. Machiavelli nie miał wątpliwości, że odpowiedzialność władcy różni się od odpowiedzialności jego poddanych, tym samym nie może być krępowana regułami dobrego postępowania, wywodzonymi z kodeksów etycznych. Władca może czytać Ewangelię, byle, broń Boże, nie stosował się do niej, rządząc – jego obowiązkiem nie jest zapewnienie sobie i poddanym zbawienia, lecz trwanie republiki.

To zadanie daje władcy prawo do kłamstwa, a nawet – jak przekonywał najwybitniejszy XX-wieczny kontynuator Machiavellego Carl Schmitt – do zawieszania prawa. To właśnie zdolność do wprowadzenia stanu wyjątkowego jest cechą prawdziwego suwerena.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj