szukaj
Migrena to nie fanaberia. Jak sobie z nią radzić?
Ból z globusem
W dawnych czasach na bóle zwane potocznie globusem cierpiały głównie zamożne matrony.
Peter Crowther/Getty Images

W dawnych czasach na bóle zwane potocznie globusem cierpiały głównie zamożne matrony.

Migrena zaczyna się na ogół w okolicy czoła, skroni lub tyłu głowy.
staras/PantherMedia

Migrena zaczyna się na ogół w okolicy czoła, skroni lub tyłu głowy.

Dość popularnym dzisiaj sposobem walki z migreną jest elektrostymulacja nerwu trójdzielnego.
Getty Images

Dość popularnym dzisiaj sposobem walki z migreną jest elektrostymulacja nerwu trójdzielnego.

Prawdziwą pociechą dla chorych byłoby jednak znalezienie sposobu na całkowite uwolnienie ich od cierpień. – Nie, takiej możliwości wciąż nie ma – odziera ze złudzeń prof. Stępień, wedle którego już na pierwszym spotkaniu należy to wyjaśnić pacjentom: – Migrena to choroba, której nie da się wyleczyć. Ale można nad nią zapanować, aby napadów było mniej i każdy trwał krócej.

W dawnych czasach, gdy na opisywane w literaturze bóle migrenowe – zwane potocznie globusem – cierpiały zamożne matrony, mogły sobie pozwolić na to, by je po prostu przeleżeć. Emilia Korczyńska, bohaterka „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej, zażywała proszek bromowy i czas udręki spędzała w izolacji od świata. – Nie wyobrażam sobie, abym mógł brać co miesiąc kilka dni wolnego – oświadcza dzisiaj pan Maciej. Również Joanna nie bierze L4, gdy przytrafia się napad, choć już nieraz w drodze do domu musiała zatrzymać samochód i doprowadzona do ostateczności wymiotowała do reklamówki. – Przyjaciele i współpracownicy traktują nas czasem jak symulantów – stwierdza. – Kompletna ignorancja!

Atak migreny w żadnym razie nie jest fanaberią. To niezwyczajny ból głowy, często poprzedzony znakami ostrzegawczymi: mroczkami przed oczami, błyskami, drętwieniem rąk. Sam ból zaczyna się na ogół w okolicy czoła, skroni lub z tyłu głowy. Pulsuje, jest jednostronny. Węch i słuch wyostrzają się do granic wytrzymałości, obrazu nieszczęścia dopełniają nudności oraz gwałtowne wymioty. – W trakcie napadu dochodzi do tak wielu zdarzeń, że trudno wskazać jeden moment, który jest najgorszy – mówi doc. Rożniecki. Co się dzieje w mózgu człowieka, który skazany jest na cierpienie, nierzadko trwające kilkadziesiąt godzin? Sekwencja zakłóceń zaczyna się w momencie pobudzenia nerwu trójdzielnego, który unerwia dużą część twarzy, ale również opony mózgowo-rdzeniowe i drobne naczynia krwionośne w czaszce. Ulegają one zwężeniu, a następnie szybko się rozszerzają (dawniej sądzono, że zmiany naczyniowe są przyczyną migreny, tymczasem jest to efekt rozwijającego się napadu). W konsekwencji dochodzi do uwolnienia białek, które drażnią nerw trójdzielny – np. substancji P oraz tzw. peptydu zależnego od genu kalcytoniny (w skrócie CGRP; wiązane są z nim duże nadzieje jako możliwym celem działania nowej grupy leków).

Nerw trójdzielny zalewa mózg falą bodźców bólowych, ale dowiedziono, że w ich odczuwanie zaangażowane są też inne struktury: pień mózgu, wzgórze, podwzgórze, nerw potyliczny, kora czuciowa. – Niestety, nadal nie wyjaśniono pełnej sekwencji zdarzeń i nie poznano wszystkich mechanizmów powstawania napadu – w jaki sposób są one uruchamiane w następstwie reakcji na bodziec – mówi prof. Adam Stępień.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj