Jeden ważny powód, dla którego spodnie rurki powinno się odłożyć do szafy
Zespół ciasnoty
Pewna kobieta w Australii nosiła zbyt ciasne dżinsy. Trafiła dzięki nim do światowych serwisów naukowych, choć niewiele brakowało, by przeniosła się na tamten świat.
Zbyt obcisłe dżinsy nie są wskazane ze zdrowotnego punktu widzenia.
Nik MacMillan/StockSnap.io

Zbyt obcisłe dżinsy nie są wskazane ze zdrowotnego punktu widzenia.

Pytanie, ile z rad lekarzy bierzemy sobie na co dzień do serca?
nudie/Tumblr

Pytanie, ile z rad lekarzy bierzemy sobie na co dzień do serca?

[Tekst ukazał się 24 czerwca 2015 roku na portalu POLITYKA.PL]

Słynne powiedzenie doktora Strosmajera ze „Szpitala na peryferiach”, że gdyby głupota umiała fruwać, to siostra Hunkova unosiłaby się jak gołębica, można powtarzać i powtarzać bez końca. Ludzka fantazja jest bowiem nieograniczona, a wiedzą to najlepiej lekarze pracujący na ostrych dyżurach, którzy muszą nieraz ratować niezwykle pomysłowych pacjentów.

To, co człowiek jest w stanie połknąć lub włożyć sobie do ciała przez dostępne otwory – bez zwrócenia uwagi na konsekwencje – przekracza granice Państwa wyobraźni. Niewiele więcej rozumu mają też domorośli eksperymentatorzy, owładnięci manią bicia durnych rekordów wytrzymałościowych. A od dziś do tej grupy należy dodawać osoby niefrasobliwie ubrane, które nie myślą o następstwach, jakie może spowodować ich strój.

Dlaczego rurki są niezdrowe?

Wydawałoby się, że 35-letnia kobieta jest już wystarczająco dorosła, aby wiedzieć, że zbyt obcisłe dżinsy nie są wskazane ze zdrowotnego punktu widzenia. Można w nich chodzić raz na jakiś czas, ale gdy pojawi się niepokojący ból w nodze, to warto się zastanowić, jakie są implikacje ucisku, który wywiera zbyt opięte ubranie.

Australijka tego jednak pod uwagę nie wzięła. W wąskich spodniach, ściskających łydki i uda do granic wytrzymałości, robiła przez kilka godzin w pozycji kucznej porządki w domu – i z utratą czucia, zdrętwieniem, na wpół przytomna wylądowała w szpitalu. Podwyższone ciśnienie w podudziu doprowadziło do uszkodzenia mięśni i porażenia nerwów. Okazało się, że przydarzył się jej tzw. zespół ciasnoty, który ortopedom jest dość dobrze znanym powikłaniem przetrenowania u biegaczy i tancerzy.

Ale u amatorów noszenia spodni-rurek? Z tym nawet w Australii spotkano się chyba po raz pierwszy, bo przypadek pacjentki został szczegółowo omówiony na łamach periodyku „Journal of Neurology, Neurosurgery and Psychiatry”.

Z tej pojedynczej historii (szczęśliwie zakończonej, bo po czterech dniach intensywnego leczenia przywrócono kobiecie pełnię władzy w nogach) płynie wniosek natury ogólnej. Nasz codzienny strój ma takie samo znaczenie dla zdrowia, jak to, co jemy i jak żyjemy. Lekarze już od wielu lat upominają mężczyzn, zwłaszcza cierpiących na niską jakość plemników, by porzucili odzież podkreślającą ich męskie walory. Dżinsy opinające krocze, skąpe slipy, a nawet modne kolarskie kombinezony podnoszą bowiem temperaturę jąder, zaś przesadne ciepło plemnikom nie służy.

Równie zasadne są przestrogi, by na długą podróż nie zakładać zbyt ciasnych skarpet z tzw. ściągaczem lub gumką wrzynającą się w podudzie ani wąskich spodni, które utrudnią swobodny przepływ krwi żylnej z nóg do tułowia.

Pytanie, ile z tych rad bierzemy sobie na co dzień do serca? I w jakim stopniu jesteśmy skłonni uwierzyć lekarzom, że banalne drobnostki mogą nieraz uratować życie.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj