Dlaczego studenci protestują
Z UW na UZ
Żadna reforma nie zadziała, jeśli najpierw nie powiemy sobie wprost, z czym trzeba się zmierzyć i czego właściwie oczekujemy od uczelni wyższych. Właśnie to zadanie wzięli na siebie protestujący od maja studenci.
Czy współczesny uniwersytet wciąż może być kuźnią niezwykłych idei?
Tadeusz Późniak/Polityka

Czy współczesny uniwersytet wciąż może być kuźnią niezwykłych idei?

Gdy w połowie kwietnia ruszyła oddolna studencka akcja informacyjna o zmianach w Regulaminie Studiów na Uniwersytecie Warszawskim, wyglądało to wszystko bardzo niewinnie. Chyba nikt nie spodziewał się, że miesiąc później, pomimo przegranego głosowania w Parlamencie Studentów oraz nadspodziewanie czynnego oporu rektoratu, będziemy działać dalej. I to z poparciem ponad trzech tysięcy studentów, ponad stu pracowników naukowych, kilkudziesięciu działaczy społecznych, dziennikarzy i publicystów, organizacji pozarządowych i związków zawodowych. Sądząc po wywiadzie dla Magazynu Świątecznego „Gazety Wyborczej”, dołączyła do nas nawet prof. Anna Giza-Poleszczuk, prorektor UW ds. rozwoju i polityki finansowej. W trzydzieści dni awansowaliśmy z wiecznych studentów na partnera do rozmów z Ministerstwem Nauki. Jak to się stało?

Studencka międzywydziałówka

Zaczęło się właśnie od projektu nowelizacji Regulaminu Studiów. Zakładał on m.in. redefinicję absolutorium, tj. statusu ukończenia studiów bez złożenia pracy dyplomowej, poprzez wyłączenie z niego seminarium dyplomowego oraz wprowadzenie w miejsce nieklasyfikowania, czyli braku oceny, automatycznej dwói, tzw. dziekańskiej. Zmiany te ułatwiłyby uniwersyteckiej administracji nakładanie na studentów dodatkowych opłat, dotąd dyskusyjnych bądź wprost niezgodnych z obowiązującymi przepisami.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną