szukaj
Dlaczego ludzie kochają narkotyki i inne używki?
Dlaczego się dopalamy
Narkotyki działają w różny i skomplikowany sposób.
Maarten Brante/Reporters

Narkotyki działają w różny i skomplikowany sposób.

Przedmiotem uzależnienia może być praktycznie każda substancja chemiczna.
Leung Cho Pan/PantherMedia

Przedmiotem uzależnienia może być praktycznie każda substancja chemiczna.

Odwołanie się do mechanizmu odczuwania przyjemności nie jest też wystarczającym wyjaśnieniem dlatego, że np. narkomani potrafią poświęcić wiele wysiłku na zdobycie substancji, od której są uzależnieni, nawet gdy na skutek wytworzenia się w organizmie tolerancji w minimalny sposób odczuwają jej działanie. Dlaczego więc nie potrafią zrezygnować z jej zażywania? Jedna z hipotez mówi o ogromnej zdolności narkotyków do zdominowania uwagi osoby uzależnionej i wywoływania głodu narkotycznego, nawet gdy sam efekt zażycia nie gwarantuje przyjemności.

Nie wiadomo również, jakie dokładnie znaczenie mogą mieć (choć z pewnością mają) predyspozycje biologiczne ludzi do uzależniania się od substancji psychoaktywnych. I nie chodzi tu wyłącznie o geny, ale również wiek, stan zdrowia czy dietę. Stąd bierze się kolejna zagadka – dlaczego np. z dwojga osób, które spożywają podobne ilości alkoholu i robią to równie często, jedna się uzależnia, a druga nie?

Różne substancje mają ponadto odmienną siłę wpędzania w uzależnienie fizjologiczne, objawiające się rozmaitymi dolegliwościami (m.in. bóle, wymioty czy drżenie mięśni). Pod tym względem najsilniejsze działanie wydaje się mieć nikotyna, uzależniająca – jak się szacuje – ok. 30 proc. sięgających po nią osób. Alkohol uzależnia zaś 15 proc. użytkowników, kokaina, amfetamina i heroina – ok. 20 proc.

Ale spotyka się też osoby uzależnione od leków, np. tabletek od bólu głowy – jak pisał u nas prof. Vetulani (Niezbędnik Inteligenta 4/13). Zauważał: wydaje się, że jeżeli wytworzymy pewien nawyk regularnego pobierania jakiejś substancji i mamy wrażenie, że działa ona korzystnie i miło, możemy się od niej uzależnić. Wchodzimy tu w szeroki problem uzależnień od pewnego typu zachowania, behawioralnych – i w takiej sytuacji nie ma pewności, czy uzależnieni jesteśmy od substancji, czy też od zachowania związanego z jej pobieraniem. W tym kontekście specjaliści wyróżniają osobną kategorię uzależnień psychicznych, będących silną potrzebą stałego wykonywania jakiejś czynności lub zażywania jakiejś substancji, której niespełnienie nie prowadzi (w przeciwieństwie do uzależnień fizjologicznych) do następstw w postaci np. bólów, wymiotów czy drżenia mięśni.

No właśnie. Uzależnienia to również działanie czynników psychicznych, które dziś trudno nawet w przybliżeniu opisać na poziomie działania neuronów, genów i neuroprzekaźników. Np. człowiek, który w ciągu swojego życia nauczy się często przyjmować strategię unikania rozwiązywania napotykanych problemów, może potraktować alkohol jako kolejny sposób ucieczki od kłopotów i częściej po niego sięgać. Z kolei osoba, która nie potrafi odmawiać i jest bardziej podatna na wpływy grupy, może popaść w uzależnienie z powodów społecznych („z nami się nie napijesz?”). Wreszcie ludzie poszukujący silniejszych wrażeń (bo taki mają wrodzony temperament) mogą częściej rozglądać się za dodatkowym źródłem pobudzenia czy przyjemności, również za pomocą substancji psychoaktywnych, co zwiększa ryzyko nałogu.

Ten ostatni przypadek wyjaśniałaby – uważa prof. Vetulani – koncepcja zakładająca, że zażywanie narkotyku ma na celu naprawę wrodzonego defektu układu nagrody, czyli uzależniamy się niejako w wyniku samoleczenia. Zgodnie z tą hipotezą każda osoba do szczęśliwego życia potrzebuje odpowiedniego stanu pobudzenia układu nagrody, zapewniającego tzw. hedonię: poczucie ogólnego komfortu. Jeżeli aktywność układu dopaminowego jest zbyt niska – w wyniku obecności receptorów słabiej reagujących na dopaminę, zbyt małego uwalniania tego neuroprzekaźnika bądź wreszcie w rezultacie ubogiego emocjonalnie środowiska, z którego nie płyną żadne bodźce pobudzające układ nagrody – człowiek szuka dla niego dodatkowych stymulacji.

Pytania i zagadki

Podobnie jak w przypadku działania mechanizmów powstawania uzależnień, tajemnicze okazują się także powody sięgania po narkotyki w ogóle (choć robimy to od tysięcy lat). Jak pisze w książce „Uzależnienia. Geneza, terapia, powrót do zdrowia” psychiatra dr Bohdan Woronowicz, w przypadku alkoholu badacze wymieniają trzy najczęściej spotykane grupy przyczyn jego spożywania: „ucieczkowe”, np. w celu zapomnienia o kłopotach, zredukowania napięcia, poprawy nastroju i odprężenia się; „społeczne”, np. dla towarzystwa, z uprzejmości, z okazji; „w poszukiwaniu przyjemności”, np. dla smaku alkoholu czy też za sprawą wiary w jego prozdrowotne działanie.

Tak więc przywołany na początku fragment książki Jerzego Pilcha świetnie puentuje stan naszej wiedzy na temat substancji psychoaktywnych i uzależnień w ogóle. Wprawdzie całkiem sporo nauka już na tym polu osiągnęła – co przełożyło się na powstanie leków wspomagających walkę z nałogami i programów terapii – nadal jednak brniemy w gąszczu pytań i zagadek.

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj