Śmiertelnie trująca roślina rozprzestrzenia się po Polsce
Cała Polska walczy z barszczem
Lato 2015 – kajakarze pokonujący szlak z biegiem Rospudy nie wierzą własnym oczom. Nie tylko brzegi słynnej rzeczki, ale i piaszczyste wysepki pokrywa osławiony barszcz Sosnowskiego. Niby próbujemy go tępić, ale upał daje mu przewagę.
Barszcz odradza się szybko, jego wytępienie wymaga kompleksowego stosowania metod mechanicznych i chemicznych, najlepiej dwa razy do roku, i to przez kilka lat z rzędu.
Andrzej Sidor

Barszcz odradza się szybko, jego wytępienie wymaga kompleksowego stosowania metod mechanicznych i chemicznych, najlepiej dwa razy do roku, i to przez kilka lat z rzędu.

Nie wolno dotykać długich liści, a tym bardziej wąchać wielkich kwiatów. Lepiej obchodzić barszcz szerokim łukiem, bo parzy także na odległość. Zwłaszcza w bezwietrzny upał wydziela całe chmury olejków eterycznych. Wejście w nie i oddychanie niewidzialnymi oparami (nie tylko bezpośredni kontakt z rośliną) jest groźne dla zdrowia. Turyści piesi i rowerzyści są w gorszej sytuacji, kiedy znajdą się przy dużych skupiskach barszczu kaukaskiego. Szacuje się, że zajął dziś w dolinie Rospudy już ok. 30 ha.

Jak ten obcy przybysz z Kaukazu znalazł się w środku narodowego symbolu dzikiej przyrody? Schemat jest bardzo typowy. W latach 70. XX w. został posadzony na działce przy szkole rolniczej w pobliskich Raczkach. Panowała wtedy odgórnie tworzona moda na ten gatunek, sprowadzony i propagowany jako idealna roślina pastewna. Sadzili go na terenie całej Polski naukowcy i pegeerowcy, leśnicy, a nawet pszczelarze (ze względu na obfite i miododajne kwiatostany). Był też polecany jako efektowna roślina ozdobna, zwłaszcza odmiana zwana barszczem olbrzymim lub barszczem Mantegnazziego.

Niezwykle szybki przyrost, czyli główna zaleta i powód importu, stał się przekleństwem, kiedy się okazało, że z pozoru niewinna roślina w naszym klimacie jest szkodliwa dla ludzi i zwierząt. Barszcz Sosnowskiego zawiódł także jako pasza (mleko i mięso nie nadawały się do spożycia), ale przede wszystkim okazał się niebezpieczny.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj