Jak malowali starożytni
Ściany mitów i iluzji
Grecy cenili malarstwo bardziej niż rzeźbę, ale rzymskim freskom dekorującym domy bogaczy bliżej było do rzemiosła niż sztuki. Wartość artystyczna miała mniejsze znaczenie niż manifestacja przynależności do elity antycznego świata.
Wnętrze willi Faniusza Sinistora w Boscoreale.
Werner Forman/EAST NEWS

Wnętrze willi Faniusza Sinistora w Boscoreale.

Francuscy archeolodzy badający w Arles willę rzymską z I w. p.n.e. natrafili na dobrze zachowane i wyjątkowe freski. W jednym z pomieszczeń, które mogło służyć jako sypialnia, ściany zostały pokryte malowidłami imitującymi marmurowe cokoły, kolumny i gzymsy, jednak najbardziej zaskakująca była namalowana na czerwonym tle postać kobiety naturalnej wielkości. Dotychczas takie przedstawienia rzadko znajdowano na południu Francji, a i z samej Italii znamy zaledwie kilka przykładów megalografii, jak nazwał ten rodzaj malarstwa rzymski architekt i inżynier Witruwiusz żyjący pod koniec I w. p.n.e.

Najbardziej znane przykłady pochodzą z pompejańskiej Willi z Misteriami (ze sceną przygotowań młodej kobiety do inicjacji podczas misteriów dionizyjskich) oraz Willi Faniusza Sinistora w Boscoreale. Okazuje się, że takie monumentalne dekoracje były również popularne w Galii i wykonywali je artyści ściągnięci być może aż z samego Rzymu, bo fresk z Arles malował pewną ręką mistrz, który ozdobił go zgodnie z najnowszymi wówczas trendami.

Dekoracje i imitacje

Badacze nazywają ten rodzaj malarstwa II stylem pompejańskim i datują na 70–20 r. p.n.e. Podział na cztery style pompejańskie zawdzięczamy Witruwiuszowi oraz wybuchowi Wezuwiusza 24 sierpnia 79 r., który pogrzebał pod warstwą popiołów i lawy Pompeje oraz rozrzucone w Zatoce Neapolitańskiej pełne malowideł wille arystokratów.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj