Kwestionowanie sensowności szczepień stało się modne
Wielkie kłucie
Zacięta rywalizacja między naukowcami przyczyniła się do rozkwitu bakteriologii.
Stefano/Flickr CC by 2.0

Zacięta rywalizacja między naukowcami przyczyniła się do rozkwitu bakteriologii.

I gdy wydawało się, że 50 lat później nikt nie zakwestionuje teorii zarazków ani nie podważy zasadności skierowanych przeciwko nim szczepień, pojawiły się ruchy zaprzeczające wszystkim tym osiągnięciom. Jakby chciano cofnąć medycynę do połowy XIX w., nie zważając na to, że przez ponad 150 lat osiągnięcia Kocha i Pasteura przyniosły światu tak wiele korzyści.

Kiedy obydwaj prezentowali rewolucyjną koncepcję bakteryjnego podłoża chorób, nauka znajdowała się jeszcze na początku drogi – jak barwnie ujmuje to w swojej książce Thomas Goetz – „wciąż zabłąkana na manowcach przedzarazkowej teraźniejszości”. Gdy jednak tylko ludzie zrozumieli, jaką wartość mają szczepienia przeciwko wąglikowi i cholerze drobiu, zaczęto natychmiast nazywać Pasteura dobroczyńcą ludzkości. Jego szczepionki, pierwsze po stu latach od zainicjowania tej metody przez Edwarda Jennera (w 1796 r. mógł tylko intuicyjnie pojmować znaczenie szczepień przeciw ospie), były czymś więcej niż zwykłym odkryciem naukowym. Pasteur znalazł sposób na powstrzymanie chorób dziesiątkujących ludzi i stada zwierząt, czym zasłużył sobie na miano bohatera Francji, zaraz obok Napoleona i generała de Gaulle’a.

Czy współcześni odkrywcy mogą liczyć na identyczne uznanie? Ostatnie spektakularne osiągnięcie w wakcynologii odnotowano w 2006 r., kiedy pojawiła się szczepionka na wirusa brodawczaka ludzkiego, wywołującego u kobiet raka szyjki macicy (na ostateczne zwycięstwo nad ebolą musimy zaczekać przynajmniej do chwili potwierdzenia wstępnych wyników badań). Od odkrycia związku między zarazkiem a śmiertelną chorobą upłynęły w tym wypadku 22 lata, choć wydawać by się mogło, że na przełomie XX i XXI w. zajmie to dużo mniej czasu. Naukowiec, który powiązał zakażenie wirusem HPV z rakiem, przez długie lata musiał przekonywać lekarzy do swoich racji. Prof. Harald zur Hausen swoją hipotezą nie był w stanie zainteresować nawet koncernów farmaceutycznych, a mimo uhonorowania Nagrodą Nobla w 2008 r., jego szczepionkę co rusz spotyka fala potępienia niekoniecznie kompetentnych krytyków.

Ostatnio wypowiedział się na jej temat na łamach dziennika „Rzeczpospolita” Tomasz Terlikowski. W krótkim, choć dramatycznym felietonie, pod oburzającym tytułem „Szczepionkowy zamordyzm”, autor nie tylko sprzeciwia się finansowaniu szczepień przeciwko wirusowi brodawczaka, ale wręcz straszy nimi, przyrównując do trucizny. Zdawałoby się, że są jakieś granice absurdu, jednak na froncie wojny zabobonnych ruchów antyszczepionkowych z nowoczesną medycyną już wszystkie zostały przekroczone. Gdy Terlikowski pisze, że „najskuteczniejszą metodą walki z HPV i wywoływanym przez niego rakiem szyjki macicy jest promowanie wierności małżeńskiej i całkowitej monogamii”, to przypomina w tym mędrców Kościoła z końca XVIII w., którzy zakazywali szczepień przeciwko ospie, nazywając je zbrodnią przeciwko prawu boskiemu. Wśród duchowieństwa dominował bowiem pogląd, że wynalazek Jennera nie powinien ograniczać woli Boga, a zakażenie zdrowych ludzi paskudnym materiałem zwierzęcym było przecież niezgodne z wolą boską.

Gdy niedawno zakończono w Gwinei badania kliniczne eksperymentalnej szczepionki przeciwko eboli, sukces w dużej mierze zawdzięczano temu, że do podawania preparatu udało się zatrudnić miejscowy personel. Lekarze obcokrajowcy nie wzbudziliby takiego zaufania tubylców i z programu zaszczepienia ponad 4 tys. ludzi musiano by się wycofać. Gdyby redaktor Terlikowski przestał zajmować się edukacją medyczną, na której się nie zna, i przeniósł z rodziną do Afryki ogarniętej strachem przed wybuchem gorączki krwotocznej, prawdopodobnie też nie miałby zaufania do nikogo, kto zaproponowałby nową szczepionkę. Choć może, wobec realnego zagrożenia, zmieniłby swoje nastawienie? Wszyscy przeciwnicy Jennera, Pasteura, Kocha i ich następców zawsze tak czynili, gdy sami lub ktoś z ich bliskich zapadał na chorobę zakaźną.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj