szukaj
Naukowcy badają moralność dwulatków. Co siedzi w głowie twojego dziecka?
Aniołki i diabełki
Nawet trzymiesięczne dzieci pojmują, co jest dobrym, a co złym zachowaniem w sytuacji społecznej.
Caters News Agency/Anna Eftimie/Forum

Nawet trzymiesięczne dzieci pojmują, co jest dobrym, a co złym zachowaniem w sytuacji społecznej.

materiały prasowe

A na czym polegały pańskie eksperymenty?
Podczas jednego z pierwszych badań przygotowaliśmy filmy, na których niemowlaki oglądały figury geometryczne z domalowanymi oczami, żeby przypominały ludzi – np. czerwoną piłkę próbującą wtoczyć się na wzgórze i żółty kwadrat, który jej pomagał oraz zielony trójkąt, który piłkę spychał w dół. Później wyświetlaliśmy drugi film, pokazujący piłkę zbliżającą się do kwadratu albo trójkąta. Dzieci wyraźnie dłużej przyglądały się scenom spotkania piłki z przeszkadzającym jej zielonym trójkątem. Tak jakby się dziwiły, że chce się do niego zbliżyć, skoro wcześniej jej przeszkadzał.

W kolejnym badaniu zamiast filmu użyliśmy marionetek, żeby sprawdzić, po które z nich dzieci będą chętniej sięgać na zakończenie eksperymentu – po te pomagające czy przeszkadzające. I niemal wszystkie dzieci wybierały marionetkę „życzliwą”. Wprowadziliśmy też trzecią postać, „neutralną”, która nie pomagała ani nie przeszkadzała. I niemowlęta chętniej wybierały marionetkę życzliwą od neutralnej, a neutralną wolały od przeszkadzającej. Ciekawe, że bardzo podobny efekt udało się zaobserwować u zaledwie trzymiesięcznych dzieci. Wprawdzie nie są one w stanie po coś sięgnąć, gdyż nie kontrolują jeszcze dostatecznie ruchów ręką, ale można wnioskować o ich preferencjach na podstawie kierunku spojrzenia. Zdecydowanie wolały patrzeć na życzliwe postaci. Badanie powtarzaliśmy w różnych wariantach – pacynki pomagały lub przeszkadzały otwierać pudełko – i zawsze otrzymywaliśmy bardzo podobne wyniki.

O czym to świadczy?
Że nawet trzymiesięczne dzieci pojmują, co jest dobrym, a co złym zachowaniem w sytuacji społecznej.

Czy to dowód na istnienie czegoś w rodzaju zmysłu moralnego i czy jest on wrodzony, a więc istnieje niezależnie od kultury, w której wychowują się dzieci?
Zacznę od tej drugiej kwestii. Były prowadzone takie międzykulturowe badania i potwierdziły uniwersalność moralnych ocen dokonywanych przez dzieci. Choć pewnie przydałyby się kolejne eksperymenty. Sam bardzo chciałbym je przeprowadzić, ale niestety są znacznie trudniejsze organizacyjnie i bardziej kosztowne – np. badania niemowlaków wśród plemion łowiecko-zbierackich w amazońskiej dżungli. Jestem jednak zdania, że w im wcześniejszym wieku dziecka coś się ujawnia, tym mniejszy jest wpływ kultury.

Natomiast odpowiedź na pytanie, czy dzieci posiadają zmysł moralny – pozwalający dokonywać ocen typu: to jest zachowanie dobre, a to złe – brzmi: oczywiście tak. Jego istnienie u człowieka postulowali zresztą już niektórzy filozofowie oświecenia.

Ale od tego zmysłu wiedzie jeszcze długa droga do postępowania dobrego lub złego.
Oczywiście moralność jest znacznie bardziej skomplikowana. Składają się na nią emocje, motywacje, jak również rozumowe analizy. I coś takiego jak wina, wstyd czy duma – a więc emocje skierowane niejako do siebie – pojawiają się na późniejszych niż niemowlęctwo etapach rozwoju człowieka.

Jak by pan zatem podsumował moralność bardzo małych dzieci?
Są one niewątpliwie istotami moralnymi i przeżywają związane z tym emocje, np. czują stres, kiedy widzą kogoś cierpiącego, i stają się wówczas zmotywowane, by jakoś pomóc. Być może odczuwają też złość oraz w pewnych sytuacjach potrafią osądzać, co jest dobre, a co złe. Jak również w podstawowy sposób rozumieć sprawiedliwość, przejawiającą się jako potrzeba równego traktowania. 16-miesięczne dzieci oglądające przedstawienie kukiełkowe, wybierają później te występujące w nim postacie, które się dzieliły po równo. Natomiast nie zaobserwowano tego u maluchów młodszych o pół roku. Należałoby jednak dodać, że dzieci są niezadowolone z powodu nierównego traktowania tylko wtedy, kiedy one same są pokrzywdzone.

Myślę, że to wszystko jest częścią naszego ewolucyjnego dziedzictwa. Oczywiście – o czym także obszernie piszę w swojej książce – te zdolności mają swój limit. Zmysł moralny małych dzieci jest bardzo zawężony – w jakimś sensie troszczą się tylko o osoby, które są wokół nich i z którymi czują się związane. Dobrym tego przykładem jest dzielenie się. Dzieci zaczynają robić to spontanicznie już w drugim półroczu życia, jednak niechętnie dzielą się z obcymi, preferując znajomych i członków rodziny. Podobne zjawisko występuje przy pomaganiu – jeśli potrzebującym pomocy byłaby osoba zupełnie nieznana, dziecko raczej by tego nie zrobiło.

A jak wypada porównanie niemowlaków i np. naszych małpich kuzynów, szympansów?
Zachowania moralne obserwowane u małych dzieci nie ujawniają się u innych gatunków. Być może, jak twierdzą niektórzy, np. znany prymatolog Frans de Waal, szympansy potrafią sobie pomagać, co świadczyłoby o ich empatii. Jednak zachowań, które dostrzegliśmy u dzieci podczas naszych badań, nie zaobserwowano u żadnego innego gatunku. Naczelne są zwierzętami wyjątkowo inteligentnymi, ale gdy chodzi o inteligencję społeczną, to trudno im się równać nawet z ludzkimi niemowlakami.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj