Jeszcze pojemniejszy i szybszy internet
Sieć nasza powszednia
Rozmowa z dr. inż. Jerzym Domżałem, laureatem Nagrody Naukowej POLITYKI, o tym, dlaczego internet musi być coraz szybszy i czy możemy stać się potęgą technologiczną.
Wizja inteligentnych miast i domów naszpikowanych elektroniką, która komunikuje się ze sobą, już ziszcza się powoli w niektórych częściach globu.
zothen/PantherMedia

Wizja inteligentnych miast i domów naszpikowanych elektroniką, która komunikuje się ze sobą, już ziszcza się powoli w niektórych częściach globu.

Dr inż. Jerzy Domżał
Leszek Zych, Błażej Cieplewski/Make Event

Dr inż. Jerzy Domżał

Andrzej Hołdys: Wspólnie z kolegami zaprojektował pan prototyp rutera, którym chcielibyście podbić świat. Twierdzicie, że dzięki niemu internet stanie się znacznie szybszy, mniej zawodny i tańszy. Ambitny cel.
Jerzy Domżał: Ilość ruchu w globalnej sieci wzrasta co roku o kilkadziesiąt procent Nie widać końca tej fali. Szybko przybywa tych, którzy chcą korzystać z usług oferowanych w sieci, z portali społecznościowych, z elektronicznej rozrywki, z bankowości internetowej itd. Zarazem użytkownicy oczekują niezawodności, bezpieczeństwa i odpowiedniej szybkości transmisji danych. By sprostać tym wymaganiom, potrzebne są technologie nowej generacji. Takie jak nasz ruter. Pomysł jego zbudowania narodził się dekadę temu. Mamy tu w Katedrze Telekomunikacji na AGH świetny zespół ludzi, którzy nie chcą uprawiać tylko nauki dla nauki, ale robić rzeczy pożyteczne, produkty, które trafią na rynek i zrewolucjonizują rzeczywistość. Poszliśmy niestandardową drogą, wybraliśmy technologiczną alternatywę, w której przyszłość wielu wątpiło, a która dziś zaczyna być coraz powszechniej rozwijana. Stąd takie zainteresowanie naszym ruterem na świecie i badaniami związanymi z jego budową i testowaniem. Jesteśmy zapraszani na konferencje z udziałem najlepszych ekspertów, publikujemy w renomowanych czasopismach.

Komu potrzebne jest to, co robicie?
Właściwie każdemu, bo trudno sobie wyobrazić świat bez internetu. Korzystamy z niego sami lub za pośrednictwem innych. Sieć się rozrasta i zagęszcza, a kluczową rolę odgrywają w niej szybkie łącza przewodowe, dziś już oparte głównie na światłowodach. To takie informacyjne autostrady, którymi mkną największe pakiety danych. Ponieważ z każdym rokiem ruch na nich rośnie, na świecie trwa wyścig technologiczny, kto stworzy szybszą i bardziej niezawodną infrastrukturę sieciową, wybuduje lepszą infoautostradę. W tym szerokopasmowym internecie dużych prędkości, którym się zajmujemy, kluczową rolę, poza samymi łączami, odgrywają urządzenia odbierające i przesyłające dane, czyli właśnie rutery.

Wygląda na to, że postanowiliście powalczyć o teleinformatyczną Formułę 1.
Czemu nie? Technologie, chcemy tego czy nie, pędzą do przodu i zmieniają świat. Zmieniają też nas. Nasze nawyki, sposoby komunikowania się z innymi. Nawet ci, którzy się kompletnie nie interesują techniczną stroną internetu, czyli znakomita większość, coraz silniej od niego zależą. Bez szybkich ruterów sieć internetowa albo w ogóle by nie działała, albo zapanowałby w niej kompletny chaos. Ale w przyszłości wymagania będą znacznie większe. Stąd poszukiwanie niestandardowych rozwiązań, które przyniosłyby przełom i umożliwiły jeszcze szybszy i mniej awaryjny dostęp do zasobów sieciowych. Nasz ruter jest właśnie taką nowinką, którą, mam nadzieję, czeka teraz świetlana przyszłość.

Co jest potrzebne, aby tak się stało? Przetestowaliście już swój teleinformatyczny bolid?
Tak naprawdę nie jest to odrębne urządzenie, ale zestaw kart sieciowych z odpowiednim oprogramowaniem. Można je wstawić do zwykłego, choć silnego peceta, zamieniając go w ten sposób w ruter. Niedawno przetestowaliśmy nasz prototyp na uczelni. Działał zgodnie z założeniami, a zatem na tym pierwszym podstawowym poziomie – testu laboratoryjnego – sprawdził się znakomicie. To dla nas wielka satysfakcja, ale teraz trzeba wykonać następny krok i tu, niestety, zaczynają się schody, ponieważ kolejne testy należałoby przeprowadzić w rzeczywistych warunkach, czyli umieścić nasz prototyp w dużej sieci szerokopasmowej i zobaczyć, jak sobie w niej poradzi. Technicznie jest to wykonalne.

W czym więc kłopot?
Nie mamy dostępu do sprzętu obsługującego takie szybkie sieci. Wytwarzają go wielkie firmy informatyczne, głównie amerykańskie, które nie pozwolą nam na modyfikację ich oprogramowania. W teorii można byłoby zbudować taki sprzęt od zera, wzbogacając go w nasz prototyp, ale to utopia, bo nie mamy na to funduszy. Na takie inwestycje stać tylko duże firmy. Na szczęście one także są zainteresowane zwiększaniem szybkości sieci, więc próbujemy je namówić do współpracy.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj