Koniec naszego filozoficznego cyklu. Lekcja ostatnia: Początek
Lekcja ostatnia: Początek
Na końcu jest… początek. A na początku jest słowo. Którym można wyrządzić krzywdę albo czynić dobro. Wybór należy do nas.
KŻ/Polityka

KŻ/Polityka

1.

Na końcu jest… początek. A na początku jest słowo. To ono jest kładką, dzięki której możemy się ze sobą porozumiewać. To słowo jest tym narzędziem, które sprawia, że między Tobą a mną wydarza się dialog. I spotkanie. A jeśli tak, to nie mamy prawa nie wierzyć żydowskiemu myślicielowi i polskiemu rabinowi, Abrahamowi J. Heschelowi, który mówił, że słowa stwarzają świat.

Jak każdy rabin, mając nabożny stosunek do słowa, przekonywał też, że za pomocą słów można czynić dobro lub zło. Człowiek musi więc uważać, co mówi. Musi się pilnować, jakich dobiera słów, gdyż słowa nie są niewinne. Słowa, choć mają taką wątłą materię, potrafią przecież zabijać.

Jak relacjonuje córka Heschela, profesorka judaistyki, Susannah: ojciec powtarzał, że Holokaust nie zaczął się wraz z budową pieców krematoryjnych, a Hitler nie doszedł do władzy za pomocą czołgów czy broni palnej. Koszmar zaczął się od słów pełnych zła, nienawiści i pogardy. Heschel często też przywoływał mądrość Księgi Przysłów, że śmierć i życie znajdują się we władaniu języka.

2.

Na końcu jest… początek. Początek, mam nadzieję, próby dzielenia włosa na czworo. Ale już na własny rachunek. Nie jest jednak bez znaczenia, z kim dzielimy ów włos, czyli z naszymi towarzyszami myślenia. Dlatego tak ważne jest, kogo zabieramy w tę intrygującą podróż, jaką jest droga myśli. Chciałbym więc na koniec tych lekcji podzielić się z Wami uwagą, którą posłyszałem od nieżyjącego już wybitnego historyka filozofii i prawego człowieka, prof. Stefana Swieżawskiego.

Otóż prof. Swieżawski wyznał mi w rozmowie: „Kiedy Étienne Gilson dowiedział się, że zgłębiam myśl Kartezjusza i Kanta, a był człowiekiem bardzo dowcipnym, powiedział mi: »Nigdy już poza to nie wyjdziesz«. Gdyby cykl biologiczny był dwa razy dłuższy, gdyby człowiek żył 150 lub 200 lat, mógłby sobie pozwolić na eksperymentowanie z myśleniem. Dlatego sądzę, że nie jest obojętne, w jakim towarzystwie człowiek spędzi życie. Historia filozofii wydaje się tak istotna jako prolegomena, aby człowiek zorientował się, co w tej trawie piszczy. Ostatecznie wszystko jednak leży w twoich rękach. Szukaj…”.

Szukanie jest istotą filozofowania. Ale bez drogowskazów się nie obejdzie. Te drogowskazy to nasi mistrzowie, których sobie wybieramy. A dokładniej – ich dzieła, które stanowią punkty orientacyjne w naszej drodze myśli. Dlatego warto postawić na sprawdzonych towarzyszy. Oni bowiem są jak tekst (a więc: słowo!), który przykuwa uwagę i w miarę poznawania odsłania rozmaite strony rzeczywistości.

Dlaczego to jest tak ważne? Ano dlatego, że – jak mówił mój Mistrz, ks. Józef Tischner – wszędzie tam, gdzie pomnaża się nieszczęście tego świata, swój udział w nim ma bezmyślność. Jeśli te lekcje zachęciły Was, by sięgać po dzieła filozofów, by popróbować myślenia, a nie tylko powtarzania opinii, cel został dosięgnięty. Tak oto koniec staje się początkiem.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj