„Dobra zmiana” w humanistyce. Biedniej, ale patriotyczniej
Pieniędzy będzie mniej, nie będzie nacisku na umiędzynarodowienie polskiej humanistyki ani nie ma co liczyć na równe traktowanie wszystkich tematów.
Mirosław Gryń/Polityka

Wokół wspierającego polską humanistykę Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki jest zamieszanie, odkąd powstał w 2010 r. Podzielone środowisko miało zastrzeżenia do systemu ocen projektów, przyznawania grantów czy nadmiernej biurokracji. Ostatnio za jego modyfikację wzięło się Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Najpierw, 4 lutego, zmieniono wyniki rekomendowanych przez Radę NPRH 13 kandydatów, a minister Jarosław Gowin zapowiedział przesunięcie ok. 30 mln zł do Narodowego Centrum Nauki (NCN) oraz zmianę sposobu finansowania, gdyż „część środowiska wskazywała na niekiedy mało transparentne zasady ich przyznawania”. Prof. Ryszard Nycz, przewodniczący Rady NPRH, skrytykował w pisemnym oświadczeniu pomysł przesunięcia pieniędzy i stwierdził, że zarzut nieprzejrzystości nie ma oparcia w faktach. – Nigdy nie zarzucono nam braku transparentności, to raczej zmiana wskazanych przez komisję kandydatów może budzić zastrzeżenia, bo choć ministerstwo ma do tego formalne prawo, dotychczas nigdy nie ingerowało w nasze działania.

18 lutego wiceminister Aleksander Bobko poinformował Radę NPRH o trwających pracach nad modyfikacją programu i planach powołania nowego gremium. – Nie zostałem jeszcze oficjalnie zdymisjonowany, ale dowiedziałem się, że ministerstwo ma inną koncepcję wydania pieniędzy przeznaczonych na humanistykę. 30 mln ma trafić do NCN, gdzie posłuży „zrównoważonemu rozwojowi”, czyli wzmocnieniu programu małych grantów dla małych ośrodków. Program ma bardziej wspierać tematy ważne dla polityki historycznej i aktualnej, a dotychczasowe fundusze na przekłady publikacji polskich na angielski, zostaną wykorzystane na tłumaczenia książek zagranicznych na polski – relacjonuje prof. Nycz.

Ministerstwo zapowiada prezentację nowej formuły NPRH na konferencji z okazji 100 dni rządu. – Jej celem będzie odrodzenie polskiej humanistyki i sprawienie, by polskim humanistom było lepiej – zapewnia rzecznik ministerstwa Katarzyna Zawada. Jednak propozycje zmian raczej źle wróżą – pieniędzy będzie mniej, nie będzie nacisku na umiędzynarodowienie polskiej humanistyki ani nie ma co liczyć na równe traktowanie wszystkich tematów. Pozostaje pytanie, kto będzie w składzie nowej Rady NPRH i jak będzie ona wyłaniana? – Moim zdaniem to jest marginalizacja finansowa i problemowa humanistyki, poza tym grozi jej instrumentalizacja, gdy zacznie być wykorzystywana do celów politycznych – martwi się prof. Nycz. Jeśli taki będzie kierunek „dobrej zmiany” w humanistyce, to możemy zapomnieć o wypłynięciu na szerokie wody światowej nauki.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj