Pomagać czy nie pomagać biednym?
Pornografia nędzy
Czas po drugiej wojnie światowej można nazwać epoką pomocy międzynarodowej. Tylko dlaczego tak mało skutecznej?
Wioska milenijna w Kenii
Brent Stirton/Getty Images

Wioska milenijna w Kenii

Jeffrey Sachs, jeden z najbardziej znanych na świecie ekonomistów, jest niestrudzonym apostołem postępu. W latach 80. aplikował terapię szokową, zgodną z rodzącą się wówczas neoliberalną doktryną zalecającą obniżanie wydatków publicznych i ostrą dyscyplinę fiskalną. W ten sposób uzdrawiał gospodarki państw Ameryki Południowej, by potem pomagać w postsocjalistycznej transformacji Polski i Rosji.

Dziś Sachs zmienił radykalnie poglądy, nie wierzy już tak bardzo w dobroczynną siłę sprawczą niewidzialnej ręki rynku. Jedno jest jednak niezmienne – przekonanie o nieomylności własnych recept. Z ich rzetelną oceną jest jednak poważny problem, zauważa Adam Leszczyński w książce „Eksperymenty na biednych”. Dotyczy to zarówno „terapii szokowych” sprzed lat, jak i realizowanych dziś pomysłów. Na przykład projektu wiosek milenijnych realizowanego od 2005 r. w Afryce przy wsparciu milionów dolarów od prywatnego darczyńcy.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj