Jak nieodpowiednia dieta zmieniła dzikie chomiki w kanibali
Francuscy naukowcy zauważyli, że dzikie chomiki w ich kraju stały się kanibalami. Dlaczego?
Francuscy rolnicy dokonali bardzo ciekawego odkrycia dotyczącego chomików.
Tomasz Korzewski/Polityka

Francuscy rolnicy dokonali bardzo ciekawego odkrycia dotyczącego chomików.

W jaki sposób przekształcić ulubieńca przedszkolaków w kanibala?
Ricky Kharawala/StockSnap.io

W jaki sposób przekształcić ulubieńca przedszkolaków w kanibala?

Mężczyzna chory na pelagrę. Widoczne zaawansowane zmiany skórne na grzbietach rąk.
Dr James W Babcock/Wikipedia

Mężczyzna chory na pelagrę. Widoczne zaawansowane zmiany skórne na grzbietach rąk.

Początek tej historii jest dość prozaiczny. Francuscy naukowcy i ekolodzy zauważyli niepokojący spadek populacji dzikiego chomika w swoim kraju. Wydaje się: dzień jak co dzień, w końcu niemal każdego dnia gdzieś na świecie jakiś gatunek na zawsze odchodzi z tego świata. Niemniej naukowcy (którzy wciąż walczą ze smutną statystyką) postanowili zbadać przyczynę tak niespodziewanego spadku liczebności chomików we Francji.

Z naszej perspektywy chomiki mogą wydawać się niewiele znaczącymi zwierzakami, kojarzącymi się bardziej z niemądrymi, klatkowymi pupilami dzieci niż dzikimi gryzoniami zamieszkującymi łąki. Niemniej chomik europejski jest gatunkiem parasolowym, co oznacza, że od jego występowania zależy równowaga całego ekosystemu. Właśnie dlatego kiedy Francuzi zauważyli, że liczebność gryzonia spadła do 1000 osobników, zaczęli uważniej przyglądać się przyczynom wymierania tego gatunku.

Dieta gryzoni w świecie upraw wielkoformatowych

Zagadnieniu miał przyjrzeć się zespół naukowców z Uniwersytetu w Strasburgu pod przewodnictwem Mathilde Tissier. Od samego początku naukowcy spodziewali się, że przyczyną wymierania chomików jest ich dieta.

Większość chomików żyje na polach uprawnych, które na przestrzeni ostatnich lat stawały się coraz większe. Dziś teren, na którym dziki chomik szuka pożywienia, jest dużo mniejszy niż areał pola kukurydzy lub zboża. Jak podaje portal ScienceNews, naukowcy przypuszczali, że na skutek mało zróżnicowanej diety samice chomików rodziły słabsze lub mniej liczne potomstwo, które miało mniejsze szanse na przeżycie.

Ale naukowcy się mylili. Od tego momentu ta historia zaczyna przybierać dramatyczny, krwistoczerwony odcień.

W celu sprawdzenia swojej tezy zespół Tissier zaczął obserwować dzikie chomiki w warunkach laboratoryjnych, karmiąc je wyłącznie tym, co mogły znaleźć. Badacze dołożyli wszelkich starań, żeby precyzyjnie odwzorować dietę chomików w ich naturalnym środowisku, więc chomiki mieszkające na polu kukurydzy dostawały do jedzenia części samej rośliny, rosnące na uprawach koniczyny, a nawet pochodzące z takiego pola dżdżownice.

Pierwszym sygnałem alarmowym, który odebrała Tissier, było dziwne zachowanie jednej z samic, która niedawno urodziła potomstwo. Badaczka wspomina widok nowo narodzonych chomików, które zamiast znajdować się bezpiecznie w gnieździe, były rozrzucone i pozostawione samym sobie, podczas gdy ich matka biegała w panice po całej klatce. Nagle samiczka zaczęła wynosić swoje potomstwo do znajdującej się w rogu boksu sterty kukurydzy, a gdy wszystkie już się tam znalazły, zjadła je żywcem.

Pierwszą reakcją naukowców był strach. Zaczęli się oni zastanawiać, czy dziwne zachowanie chomika nie było spowodowane ich działalnością, ale już niedługo okazało się, że inne ciężarne i karmione kukurydzą samice po urodzeniu swoich dzieci zachowywały się w niemal identyczny sposób. Wszystkie wynosiły swoje potomstwo z gniazda niemal zaraz po porodzie i najpóźniej po kilku dniach zjadały je żywcem. Tylko jedna przebadana samica zachowała się inaczej i po prostu opuściła swoje potomstwo, co wcale nie było łaskawszym losem dla jej młodych.

Naukowcy rozmawiali też z przedstawicielami Narodowego Urzędu ds. Łowiectwa i Przyrody, którzy potwierdzili, że takie zachowanie gryzoni ma miejsce nie tylko w laboratorium, ale też w ich naturalnym środowisku. Zagadka spadku populacji chomików została rozwiązana, jednak pojawiło się pytanie: co teraz?

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj