Jak rozmawiać w czasach post-prawdy
Ja mam rację, a ty jesteś idiotą
Publiczne debaty stają się coraz ostrzejsze, stanowiska coraz bardziej spolaryzowane, ładunek emocji toksyczny. Dlaczego tak trudno porozumieć się ponad podziałami?
Organizatorzy kampanii wyborczych kandydatów na prezydenta USA w 1964 r. Lyndona B. Johnsona i Barry'ego M. Goldwatera wynajęli po połowie budynku w St. Louis. Dziś byłoby to chyba niemożliwe.
Bettman Archive

Organizatorzy kampanii wyborczych kandydatów na prezydenta USA w 1964 r. Lyndona B. Johnsona i Barry'ego M. Goldwatera wynajęli po połowie budynku w St. Louis. Dziś byłoby to chyba niemożliwe.

Davos, Światowe Forum Ekonomiczne. Przy sześciu stolikach w różnych częściach sali zasiadają uczestnicy gry: biznesmeni, politycy, celebryci, naukowcy, artyści. Organizatorzy objaśniają reguły. Każdy zespół złożony z kilku osób, które wcześniej się nie znały, otrzymuje listę pytań dotyczących kwestii takich, jak kara śmierci, aborcja, eutanazja, globalne ocieplenie, pozytywna dyskryminacja, miejsce religii w życiu publicznym itp. Uczestnicy mają 50 minut na przedyskutowanie kontrowersyjnych tematów oraz uzgodnienie wspólnych wartości i priorytetów, na określenie tożsamości swego zespołu.

Kiedy wyznaczony czas upłynie, gaśnie światło i przy dźwiękach złowróżbnej muzyki, niczym Darth Vader, wkracza kosmita, ogłaszając, że przybył, by zniszczyć Ziemię: „Nędzni Ziemianie, daję wam ostatnią szansę. Musicie wybrać jeden zespół, który będzie reprezentował wszystkich. Pozostałe zespoły muszą w pełni i bez zastrzeżeń przyjąć jego system wartości i poglądów. Jeśli nie uda wam się dojść do porozumienia po trzech rundach negocjacji, wasz świat zostanie zniszczooooony!”.

Psycholog Daniel Shapiro, który kieruje Międzynarodowym Programem Negocjacji na Uniwersytecie Harvarda, prowadzi tę grę od kilkunastu lat na rozmaitych forach w różnych częściach świata, niemal zawsze z tym samym, katastrofalnym skutkiem. Negocjacje z reguły kończą się fiaskiem. Zdarza się, że w ferworze dyskusji uczestnicy zaczynają na siebie krzyczeć i wpadają w histerię.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj