Zapłacą 16 tys. euro za leżenie w łóżku. Żart? Nie! Eksperyment naukowy
Jak zarobić 16 tys. euro, nie robiąc absolutnie nic? Wystarczy zgłosić się do udziału w eksperymencie.
Jak zarobić 16 tys. euro, nie robiąc absolutnie nic? Wystarczy zgłosić się do udziału w eksperymencie.
Thompson Rivers University/Flickr CC by 2.0

Jak zarobić 16 tys. euro, nie robiąc absolutnie nic? Wystarczy zgłosić się do udziału w eksperymencie.

„Zatrudnię młodego, zdrowego i szczupłego mężczyznę, który zgodzi się przez dwa miesiące nie wychodzić z łóżka. Stawka: 16 tys. euro”. Tak mniej więcej wygląda ogłoszenie o pracę wystawione przez francuski Institute for Space Medicine and Physiology. Czy zmęczeni rygorem pracy naukowcy postanowili zrobić sobie z nas żart? Otóż nie. Próbują ustalić pewną ważną rzecz.

A mianowicie: co dzieje się z ludzkim organizmem, który przez dłuższy czas przebywa w kosmosie? Wiemy, że najpewniej nie jest to nic dobrego, ale naukowcom wciąż brak danych. Kwestia ta nabiera jednak coraz większego znaczenia. NASA skierowała właśnie większość swoich środków na wysłanie misji załogowej na Marsa, a Rosja, Chiny i Europa depczą po piętach amerykańskiego lidera i prześcigają się w pomysłach na eksplorację kosmosu.

Dlatego wydaje się, że naukowcy powinni szybko nadrobić zaległości z zakresu wpływu obniżonej grawitacji na ludzkie ciało. Jak to jednak zrobić bez kosztownego wystrzeliwania ochotników w przestrzeń kosmiczną? Jak podaje „The Guardian”, genialną w swej prostocie odpowiedź przedstawili właśnie naukowcy z francuskiego instytutu – wystarczy położyć ochotników w łóżkach i zabronić im się ruszać np. przez dwa miesiące.

Jak zgarnąć zapłatę za nicnierobienie?

Francuscy badacze poszukują 24 ochotników płci męskiej, w wieku od 20 do 45 lat. Kandydaci powinni być wysportowani, szczupli, wolni od nałogów i alergii, ze wskaźnikiem BMI między 22 a 27. Panowie będą zmuszeni przejść serię dwutygodniowych testów, które pozwolą ustalić szczegółowe dane dotyczące ich zdrowia. Później wskoczą do łóżka i nie podniosą się z niego przez dwa miesiące.

Jak jednak ostrzega jeden z prowadzących eksperyment naukowców, dr Arnaud Beck, to, co w pierwszej chwili wygląda na pracę marzeń, łatwo zamieni się w prawdziwe utrapienie. Bo kandydaci pozostaną w łóżkach w pozycji horyzontalnej, z głową nachyloną pod kątem mniejszym niż 6 stopni. W tej pozycji będą jeść, myć się i wykonywać wszystkie codzienne czynności.

„Nadrzędną zasadą jest, że przynajmniej jedno ramię musi pozostać w kontakcie z łóżkiem albo jego ramą” – uściśla dr Beck. Oznacza to, że ochotnicy przez 60 dni nie postawią stóp na twardym podłożu.

Skutki nieważkości dla organizmu człowieka

Organizm ludzki wyewoluował w taki sposób, żeby czerpać określone korzyści z grawitacji. Postawa wyprostowana wspomaga prawidłowy obieg krwi w naszym organizmie. W stanie minimalnej grawitacji działanie krwiobiegu jest zaburzone, przez co w okolicach mózgu, twarzy i klatki piersiowej znajduje się więcej krwi niż w normalnych okolicznościach. W praktyce oznacza to duszności (przekrwiona śluzówka wewnątrz krtani), niepowstrzymany potok myśli (nadaktywność przekrwionego mózgu), spuchniętą twarz i nabrzmiałe powieki. A to dopiero początek zaburzeń, na które skarżą się astronauci i których mogą również do pewnego stopnia doświadczyć uczestnicy eksperymentu.

W ciągu miesiąca masa mięśni prążkowanych człowieka przebywającego w kosmosie zmniejsza się średnio o 750 g. Czy osoby leżące w łóżku doświadczą podobnych ubytków w tkance mięśniowej? A co z gospodarką płynami ustrojowymi?

Wiele wskazuje na to, że te pytania znajdą odpowiedź, gdy ochotnicy po dwóch miesiącach leżenia zostaną poddani badaniom. Tylko czy 16 tys. euro będzie wystarczającą rekompensatą dla nowego stanu ich zdrowia?

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj