szukaj
Wydawało się, że będzie wiecznie tryskał energią i dowcipem. Żegnamy prof. Jerzego Vetulaniego
Mądry błazen profesor Jerzy Vetulani
Niemal całe życie czuł się błaznem, który pragnął rozśmieszać ludzi i jednocześnie pobudzać ich do myślenia.
Trudno pogodzić się z Jego śmiercią. Bezsensowną, bo będącą następstwem tragicznego wypadku.
Mateusz Skwarczek/Agencja Gazeta

Trudno pogodzić się z Jego śmiercią. Bezsensowną, bo będącą następstwem tragicznego wypadku.

Okładka książki „Mózg i Błazen. Rozmowa z Jerzym Vetulanim” autorstwa Marcina Rotkiewicza.
mat. pr.

Okładka książki „Mózg i Błazen. Rozmowa z Jerzym Vetulanim” autorstwa Marcina Rotkiewicza.

Miałem ten ogromny przywilej, że z prof. Jerzym Vetulanim spędziłem wiele godzin na rozmowach o nauce, mózgu, narkotykach i mnóstwie innych sprawach. Ale przede wszystkim o jego niezwykłym życiu, którym mógłby obdarzyć kilka, a może nawet i kilkanaście osób.

Neurobiolog, popularyzator nauki, wykładowca, współzałożyciel słynnej „Piwnicy pod Baranami”, kandydat na prezydenta Krakowa, działacz podziemnej „Solidarności”. A przede wszystkim człowiek o niespożytej energii, czerpiący z życia pełnymi garściami i wielki prowokator. Jednak w dobrym tego słowa znaczeniu. Jak sam przyznał w rozmowie ze mną, którą opublikowaliśmy w formie wywiadu rzeki, niemal całe życie czuł się błaznem, który pragnął rozśmieszać ludzi i jednocześnie pobudzać ich do myślenia. Każdy, kto choć raz słuchał wykładu prof. Vetulaniego, wie, o co chodzi.

Dlatego tak mi trudno pogodzić się z Jego śmiercią. Bezsensowną, bo będącą następstwem tragicznego wypadku. Nie mogłem być obecny na jego 80. urodzinach, więc liczyłem, że będę w gronie Jego rodziny i mnóstwa przyjaciół świętować 85., a później 90. i kolejne jubileusze. Że będzie w ich trakcie, jak to zwykle On, tryskał energią i dowcipem. Niestety, życie napisało inny scenariusz. Dlatego powtórzę za ks. Janem Twardowskim: „Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”. Żegnaj, Jurku.

[Poniższy wywiad to fragmenty dwóch ostatnich rozdziałów książki „Mózg i Błazen. Rozmowa z Jerzym Vetulanim”, wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2015]

Chwilo, nie trwaj wiecznie

Marcin Rotkiewicz: Czy moglibyśmy porozmawiać o sprawie dość delikatnej i trudnej, czyli starzeniu się?
Jerzy Vetulani: Pyta mnie pan, co sądzę o starości?

Tak.
Najkrótsza odpowiedź: o kurwa!

A trochę szersza?
Nie jest źle. Są dwa typy starzenia się, a wiem coś o tym nie tylko od strony praktycznej, ale i teoretycznej, bo sporo na ten temat wykładam. Pierwszy typ jest taki, że od około sześćdziesiątego roku życia zaczynamy kwękać i zjeżdżać po równi pochyłej. Drugi typ polega na tym, że praktycznie niewiele się zmienia, człowiek żyje dziewięćdziesiąt pięć czy sto lat, po czym choruje przez tydzień i szybko umiera. Mnie się wydaje, a przynajmniej mam nadzieję, że zaliczam się do tego drugiego typu.

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj