Próbujesz schudnąć? Skuteczny może się okazać... katar
Naukowcy zauważyli, że myszy pozbawione zmysłu węchu chudną szybciej. Mimo że jedzą tyle co inne gryzonie.
Myszy, którym tymczasowo wyłączono zmysł węchu, istotnie straciły na wadze.
Ryan McGuire/StockSnap.io

Myszy, którym tymczasowo wyłączono zmysł węchu, istotnie straciły na wadze.

Naukowcy z Universum of California w Berkeley (USA) dokonali ciekawego odkrycia. Oto myszy, którym tymczasowo wyłączono zmysł węchu, straciły na wadze więcej niż ich odczuwające zapachy koleżanek. Cóż, każdy, kto kiedykolwiek miał zapchany nos, wie, że w takiej sytuacji nawet najpyszniejsza bułka prosto z pieca smakuje jak szary papier. Ale nie w tym rzecz!

Jak donosi Mitch Leslie w prestiżowym magazynie „Science”, zarówno myszy ze sprawnymi nosami, jak i ich pozbawione węchu towarzyszki spożywały dokładnie taką samą ilość wysokotłuszczowej paszy. Mimo to gryzonie, które nie wąchały jedzenia, zrzuciły na wadze.

Naukowcy z Kalifornii wysuwają ciekawą hipotezę. Zmysł węchu jest w jakiś sposób połączony z metabolizmem, a „wyłączenie nosa” sprzyja utracie wagi, bez względu na to, co właściwie jemy i jak tłuste są nasze posiłki.

Prosty sposób na zrzucenie wagi?

Zespół badawczy biologa molekularnego Andrew Dillina obserwował gryzonie. Część z nich została genetycznie pozbawiona zmysłu węchu, część zostawiono w spokoju. W początkowej fazie eksperymentu myszy był karmione normalną paszą przeznaczoną dla gryzoni. Efekt nie był spektakularny. Po trzech miesiącach utrata wagi w przypadku myszy z upośledzonymi nosami była niewielka w stosunku do gryzoni, które doskonale czuły zapachy. Ciekawie zaczęło się robić dopiero, gdy naukowcy podali gryzoniom karmę wysokotłuszczową, która jest odpowiednikiem śmieciowego jedzenia.

Okazało się, że myszy, które nie czuły zapachu karmy, przybrały na wadze o 16 proc. mniej niż ich towarzyszki, które wpadły w otyłość. Co więcej, kiedy naukowcy zablokowali działanie receptorów węchowych u już otyłych gryzoni, łatwiej wróciły one do swojej poprzedniej wagi.

Niewąchające jedzenia myszy wcale nie jadły mniej (obie grupy zjadały tyle samo paszy). Naukowcy stwierdzili, że obie grupy ruszają się tyle samo, więc nie jest możliwe, aby myszy z niedziałającymi nosami spalały więcej kalorii poprzez ćwiczenia. Więc co się właściwie stało?

Badacze wysunęli hipotezę, że zmysł węchu jest bezpośrednio związany z mysim bilansem energetycznym. Zespół Dillina zauważył, że myszy bez tego zmysłu spalały (mimo braku ruchu) dużą ilość brązowego tłuszczu, który jest związany z procesami metabolicznymi. Co więcej, część tłuszczu białego (który jest magazynowany w brzuchach i udach zarówno u gryzoni, jak i u ludzi) zamieniła się w tłuszcz brązowy. Co to właściwie oznacza? Jak tłumaczy Dillin, wyłączenie zmysłu węchu sprawia, że „przekształcają się procesy metaboliczne, tak aby organizm spalał więcej kalorii”.

Myszy to myszy, ale co z tego wynika dla człowieka? Zespół Dillina zaczął pracować nad przeniesieniem wyników swoich badań na grunt ludzki. Na razie naukowcy spekulują na temat sprayów do nosa, które czasowo wyłączą zmysł węchu i pomogą zrzucić wagę. Tymczasem wszystkim, którzy próbują się odchudzić, pozostaje wprowadzenie zdrowej diety i ćwiczeń. Najlepiej w czasie sezonu jesiennych przeziębień!

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj