Egzotyczne zwierzęta emigrują do Polski. Czy do nich też będziemy strzelać?
Papuga biało-czerwona
Aleksandretta obrożna. Według badaczy w ciągu dekady ta papuga w Polsce spowszednieje.
123 RF

Aleksandretta obrożna. Według badaczy w ciągu dekady ta papuga w Polsce spowszednieje.

Aleksandretta robi w przyrodzie furorę. To ptak niezwykle piękny, do tego z dużą siłą rozrodczą.
Animesh Sahoo/Wikipedia

Aleksandretta robi w przyrodzie furorę. To ptak niezwykle piękny, do tego z dużą siłą rozrodczą.

Aleksandretta jednak to nie szarańcza. Szkody, jakie czyni w rolnictwie, ocenia się jako ekonomicznie znośne. Ale to nie jedyne utrapienie. Zielone papugi to dziuplaki – nie budują gniazd, lęgi i wychów młodych odbywają w dziuplach. Ale nawet największe miejskie parki nie oferują odpowiedniej ilości starych, dziuplastych drzew. Aleksandretty napadają więc na pierwotnych lokatorów dziupli i siłą eksmitują ich z ptasiego mieszkania. Są większe i silniejsze, zatem rodzime dzięcioły, szpaki czy kowaliki nie mają szans. Naturalnych mieszkańców nie chronią nawet drewniane budki lęgowe. Papugi mocnymi dziobami wyrębują otwory wejściowe pod swoje gabaryty i kowalik idzie na bruk. Służby przyrodnicze zachodnich miast dostrzegły ten problem i stąd zgoda na budki lęgowe odlewane z betonu. Jedynie taki bunkier chroni przed włamaniem.

Także w kwatermistrzowskiej sferze objawia się pomysłowość papug. Gdy nie starcza dziupli i zaanektowanych budek, aleksandretty wkraczają do budynków. Zajmują otwory wentylacyjne, wszelkie szczeliny między murem i stropem, a gdy tego mało, wykuwają kanały lęgowe w zewnętrznych, miękkich ociepleniach budynków. Szkody wyrządzane w elewacjach, ocieplanych np. styropianem, są bardzo duże.

To nie koniec grzechów czerwonodziobego ptaka. W mediach zachodnich pojawił się pogląd, jakoby aleksandretty roznosiły groźne patogeny, przede wszystkim wirus rzekomego pomoru drobiu, który wycina w pień całe kurze fermy.

Na to dowodów nie ma – broni aleksandretty dr Wojciech Solarz z Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie – dostępne badania nie wykazują, aby ta właśnie papuga była specjalnie groźnym wektorem chorób zakaźnych lub pasożytniczych. Solarz bada gatunki inwazyjne i aleksandretcie obrożnej przygląda się od kilku lat. Twierdzi, że nie taki diabeł straszny: – Aleksandretty trzymają się dużych miast. Dlatego ich szkodliwe oddziaływanie na środowisko siłą rzeczy jest do tych miejsc ograniczone. Jakiż może być zły wpływ papugi na populacje kowalika, eksmitowanego z dziupli, skoro dotyczy to tylko kowalików bytujących w miastach?

Od Krakowa po Hel

Jak powiedzieliśmy, dzikie aleksandretty obrożne są już w Polsce. Trudno powiedzieć, czy to uciekinierzy z rodzimych hodowli, powtarzający zachodni schemat tworzenia populacji, czy też to emigranci z bogatych w dzikie papugi Niemiec lub Czech. Co ciekawe, polskie aleksandretty nie trzymają się dużych portowych miast. Widywane są niemal w całym kraju, prócz pasa wschodniego. Meldunki o sprawdzonych, pewnych obserwacjach pochodzą między innymi z Dąbrowy Górniczej, Krakowa, Kielc, Nysy, Warszawy, Gdańska oraz z Helu. Zachował się też opis pierwszej, historycznej obserwacji zielonej papugi. W 1905 r. aleksandrettę dostrzeżono w parku miejskim w Łodzi. Tu jednak nie ma wątpliwości, że ptak uciekł z czyjejś klatki. Później przez prawie sto lat nikt o tych papugach nie słyszał.

– Obserwacje ptaków dzikich lub zdziczałych uciekinierów rozpoczynają się w 1995 r. – relacjonuje dr Wojciech Solarz. – Dostrzeżono wówczas dwa osobniki w miejscowości Kaliskie Przygodzice. Dymorfizm płciowy, możliwość odróżnienia samca od samicy, dla laika są niewielkie. Zatem nie wiemy, czy była to para czy też osobniki ze sobą niezwiązane.

W ocenie badacza dynamika obserwacji potwierdza, że dzikich papug w Polsce jest coraz więcej. Lata 90. to zaledwie cztery zgłoszenia. Pierwsza dekada XXI w. to już 15 kolejnych. Natomiast w ciągu minionych siedmiu lat wpłynęły aż 43 zgłoszenia. Wiarygodność obserwacji jest niejednakowa. Niektóre to ustny opis ptaka, inne autoryzuje porządna sesja fotograficzna. W ocenie Solarza dać wiarę trzeba nawet tym słabiej udokumentowanym, bo aleksandretta obrożna to ptak tak charakterystyczny, że nie sposób pomylić go z jakimkolwiek innym gatunkiem.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj