Huraganowe inferno dewastuje Karaiby. Irma jest potężniejsza nawet od Harveya
Wiatr wokół oka Irmy wieje z prędkością prawie 100 metrów na sekundę.
Alvin Baez/Forum

Wiatr wokół oka Irmy wieje z prędkością prawie 100 metrów na sekundę.

Narodziny monstrum

Huragany, czyli cyklony tropikalne, które tworzą się w strefach międzyzwrotnikowych, to głębokie niże z wirową cyrkulacją, które mogą mieć wysokość kilkunastu i średnicę kilkuset kilometrów. Na Atlantyku powstają zwykle na przełomie lata i jesieni, na Oceanie Indyjskim – w maju i listopadzie. W okolicach Australii w marcu, czyli w tym czasie, gdy temperatura wierzchnich warstw wód oceanów jest w tych rejonach największa. Te atlantyckie (z półkuli północnej) kręcą się odwrotnie do ruchu wskazówek zegara, tajfuny z południa, z Oceanu Indyjskiego i Pacyfiku – zgodnie z tym ruchem.

Huragany powstają, gdy powierzchnia oceanu jest bardzo nagrzana i może mieć w niektórych miejscach powyżej 26 st. C, i to aż do głębokości 50 m. Wystarczy, że nad takim ogromnym zbiornikiem energii powstanie mały układ niskiego ciśnienia, a nawet nieznaczne tzw. izobaryczne zafalowanie pola ciśnień. Potrzeba jeszcze, by wokół takiego izobarycznego zafalowania pojawiło się kilka głębokich chmur burzowych; w takiej sytuacji huragan może się już narodzić.

Chmury zaczynają zasysać ciepłe i lekkie powietrze znad oceanu, które wirowym ruchem unosi się do góry. Im idzie wyżej, tym bardziej zaczyna się ochładzać i staje się cięższe. Naturalną koleją rzeczy zaczyna się wówczas kierować w dół, ale z dołu nieprzerwanie napływają lekkie i ciepłe masy. W środku takiego kotła powstaje bardzo obniżone ciśnienie i całość zaczyna wirować jak gigantyczna karuzela. Huragan gotowy.

Ciepło, czyli burzliwie

Oceaniczne monstrum przesuwa się z prędkością do 50 km/h. Jednak wiatr, który wywołuje, może osiągnąć 70 lub więcej m/s, czyli 250 lub więcej km/h. Przykład Irmy pokazuje, że więcej. Gdy taki potężny układ jest bardzo wysoki, tworzy się w nim otwór u góry, przez który powietrze do wewnątrz także wnika i powstaje tzw. oko cyklonu. W samym oku jest stosunkowo spokojnie i cicho, najbardziej burzliwe warunki panują dalej od oka i w obszarach zewnętrznych. Huragan to najbardziej burzliwe zjawisko atmosferyczne na Ziemi.

Ale obecnie huragany są coraz silniejsze – aż tak silne, że ludzie nie są w stanie się przed nimi obronić. Dlaczego? Ponieważ w atmosferze ziemskiej jest coraz więcej ciepła. Gdy jest coraz więcej ciepła, musi się ono w bardziej gwałtownych zjawiskach neutralizować. Inaczej mówiąc: im cieplej, tym zjawiska atmosferyczne stają się bardziej gwałtowne. Naprawdę, uczą tego w klasach przyrodniczych liceum. Szkoda, że ludzie decydujący o sprawach klimatu tych lekcji nie pamiętają.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj