Jakie prawa ma małpa, która zrobiła sobie selfie?
Selfie małpy pojawiło się w zasobach Wikipedii.
Autoportret samicy makaka znanej jako Macaca nigra/Wikipedia

Selfie małpy pojawiło się w zasobach Wikipedii.

Prawa małpy jak prawa człowieka?

Najciekawsze jednak i najbardziej zdumiewające w całej tej, w rzeczy samej, absurdalnej sprawie jest to, że większość komentarzy pojawiająca się przy okazji była głupia, niestosowna, prześmiewcza lub wyrażała kosmiczne zdumienie. Jak to, zapytywali zwykle wzburzeni internauci: to teraz małpy mają prawa autorskie? I w ogóle jakieś prawa? To może dajmy im prawa wyborcze...

To koniec świata – komentował jeden ze znajomych dziennikarzy. Sam Slater - który fotografuje przyrodę, a głównie zwierzęta - w wielu udzielonych rozmaitym mediom wywiadach mówił, że gdy prawnik PETA zjawił się u niego i przedstawił treść pozwu, po prostu nie mógł w to uwierzyć. Wydawało mu się, że to sen.

Problem polega na tym, że nie tylko małpy, ale w ogóle zwierzęta nigdy nie miały i nie mają absolutnie żadnych praw w naszym świecie. I pewnie długo nie będą ich miały, co spowoduje, że większość z nich bardzo szybko przestanie istnieć. Nie mają praw do niczego. Nie tylko do praw autorskich – co można by oczywiście przeboleć czy zbagatelizować – ale też do tego na przykład, by żyć godnie, w dobrych warunkach, by nie być przedmiotem znęcania się i eksterminacji, by godnie umierać itd.

Problem polega na tym, że zwierzęta wciąż, mimo tysięcy lat rozwoju naszej cywilizacji, są traktowane przez nas jak przysłowiowe mechanizmy kartezjańskie, niemyślące, nieczujące, niedoświadczające niczego, czyli tak naprawdę jak przedmioty. Zdecydowana większość ludzi na świecie tak myśli.

Problem polega też na tym, że współczesna nauka – a więc biologia, etologia, psychologia ewolucyjna, socjobiologia – dowiodła już dawno temu, że zwierzęta są tak samo jak my czujące, współczujące, emocjonalne, kochające, społeczne, rodzinne i że mają często o wiele bogatszy system porozumiewania się niż ludzki język. Kruki na przykład mają kilkakroć bogatsze słownictwo niż ludzie. Nikt w ogóle nie chce o tym słyszeć. Dlatego dziwią się, wyszydzają, krzyczą o końcu świata i kompletnie tego wydarzenia z Naruto i Slaterem nie rozumieją.

Epizod z Naruto i Slaterem oraz całym sporem, który wokół tej sprawy się rozwinął, dowodzi, że niewiele się nauczyliśmy. Niewiele. Małpa jak najbardziej mogłaby mieć prawa autorskie lub każde inne, ale ich nie ma, bo nam się to po prostu w głowie nie mieści. Jesteśmy wciąż prości, niewidzący istotnych rzeczy w świecie, wciąż skoncentrowani wyłącznie na sobie i na naszych własnych interesach, na niczym więcej.

Ale nie zawsze tak było (co nie jest oczywiście dzisiaj żadnym pocieszeniem, wręcz przeciwnie). Wolter wyśmiewał Kartezjusza za stworzony przez niego mechanistyczny model zwierzęcia i twierdził, że większej bzdury nigdy w życiu nie słyszał. Niemal 300 (!) lat temu David Hume, jeden z największych filozofów w historii, współtwórca idei oświecenia, w swoim epokowym dziele „Traktat o naturze ludzkiej” pisał: „Niemal tak samo śmiesznie jest zaprzeczać prawdzie oczywistej, jak zadawać sobie wiele trudu, ażeby jej bronić; żadna zaś prawda nie wydaje mi się bardziej oczywista niż ta, że zwierzęta obdarzone są myślą i rozumem równie dobrze jak człowiek. Argumenty w tym wypadku są tak oczywiste, że nie może ich nie zrozumieć najgłupszy nawet człowiek i najmniej wiedzący”.

Chyba nie trzeba już dalej tego komentować.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj