Żywność Monszatana. Dlaczego GMO wciąż jest straszakiem?
O GMO pozytywnie wypowiedziało się prawie trzysta towarzystw naukowych.
freestocks.org/Unsplash

O GMO pozytywnie wypowiedziało się prawie trzysta towarzystw naukowych.

Okładka książki „W królestwie Monszatana. GMO, gluten i szczepionki”
Wydawnictwo Czarne/mat. pr.

Okładka książki „W królestwie Monszatana. GMO, gluten i szczepionki”

Skutek tego jest taki, że Unia Europejska odwróciła się od roślin GMO, praktycznie zatrzymując rozwój rolniczej biotechnologii opartej na inżynierii genetycznej. A poprzez swoje wpływy narzuciła własny punkt widzenia krajom Azji, a szczególnie Afryki. To bardzo groźne dla tego drugiego kontynentu. W ubiegłym roku Information Technology and Innovation Foundation (ITIF), jeden z najbardziej prestiżowych ośrodków analitycznych zajmujących się rozwojem technologii, ogłosił raport, w którym można przeczytać, że jeśli nastawienie Afryki do nowoczesnej rolniczej biotechnologii nie zmieni się, to do 2050 r. kraje tego kontynentu stracą astronomiczną kwotę 1,5 biliona dolarów. Niedawno zaś międzynarodowa grupa naukowców napisała na łamach specjalistycznego periodyku „PLoS One”, że tylko w Nigerii opóźnienie o rok wprowadzenia odmiany wspięgi wężowatej (popularnej i ważnej w Afryce rośliny z rodziny bobowatych) odpornej na szkodniki powoduje straty 33–46 mln dolarów i kosztuje życie od stu do 3 tys. ludzi.

Na kartach „W królestwie Monszatana” dokładnie przeanalizowałem poglądy Jeremy’ego Rifkina, a przede wszystkim zasadność jego zarzutów pod adresem inżynierii genetycznej. Szczególnie jej zastosowań w rolnictwie, które przecież od samych swoich początków, czyli ok. 10 tys. lat, de facto opiera się na modyfikacjach genetycznych dokonywanych coraz bardziej wyrafinowanymi, wraz z upływem czasu, metodami.

Sporo miejsca poświęcam także próbie odpowiedzi na pytanie, dlaczego ideologia Rifkina uproszczona do kilku propagandowych haseł okazała się wyjątkowo skuteczna w przekonywaniu ludzi. Do zrozumienia tego bardzo przydatne okazały się nowe koncepcje psychologów dotyczące moralności – przede wszystkim teoria prof. Jonathana Haidta zaprezentowana w jego głośnej książce „Prawy umysł”.

W „Królestwie Monszatana” nie mogło oczywiście zabraknąć tytułowego bohatera, czyli amerykańskiego koncernu Monsanto. Stał się on dla przeciwników GMO „złem wcielonym”, pragnącym rzekomo zmienić rolników w niewolników i za pomocą patentów zawładnąć uprawami i żywnością. Ile jest w tym prawdy? Na to pytanie też staram się udzielić wyczerpującej odpowiedzi.

W tytule mojej książki, oprócz GMO, pojawiają się jeszcze gluten i szczepionki. Dlaczego? Otóż antyglutenowa kampania z ostatnich lat przypomina tę skierowaną wobec roślin GMO. Ponadto pewien amerykański lekarz, dzięki któremu o glutenie zrobiło się głośno, oskarża wszelkie modyfikacje genetyczne pszenicy – również te dokonywane w ciągu ostatnich dekad bez stosowania inżynierii genetycznej – o fatalny wpływ na zdrowie i powodowanie uzależnienia od produktów zbożowych. I sugeruje, że stoi za tym spisek.

Jeszcze bardziej podobna do sprawy GMO – jeśli chodzi o pewne mechanizmy wywoływania paniki – jest najnowsza fala aktywności ruchów antyszczepionkowych. Tu też mamy do czynienia z silnymi lękami, ideologią i „nauką smoleńską”. Nie przez przypadek organizacje walczące z rolniczą biotechnologią niekiedy łączą swoje siły z antyszczepionkowcami. Dlatego również ten wątek jest obecny w mojej książce.

Na kartach „W królestwie Monszatana” piszę zatem – odwołując się do terminologii dr. Marcina Napiórkowskiego, semiotyka kultury z Uniwersytetu Warszawskiego – o mitach współczesności, z których utkane są narracje anty-GMO, antyglutenowa czy antyszczepionkowa. I które składają się na opowieść o mrocznym Monszatanie. Zapraszam więc do złożenia – za pośrednictwem mojej książki – wizyty w jego królestwie.

***

Marcin Rotkiewicz, W królestwie Monszatana. GMO, gluten i szczepionki, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2017, s. 296

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj