iPhone’a X lepszy czy gorszy od konkurencji?
10 lat po premierze pierwszego iPhone’a, urządzenia, które nie do poznania zmieniło nasze życie codzienne, nie można nie zaprezentować telefonu lepszego. Pytanie, czy nie jest też gorszy?
Kamera Sony PXW-Z90
materiały prasowe

Kamera Sony PXW-Z90

iPhone X
materiały prasowe

iPhone X

Smartfon LG V30
materiały prasowe

Smartfon LG V30

Lepszy, choć gorszy

Niezależnie od mnogości innych premier nie możemy nie ustosunkować się do premiery Telefonu, O Którym Wszyscy Mówią, czyli iPhone’a X. Zapytacie, czy nowy telefon firmy Apple jest lepszy? Oczywiście, że jest lepszy. 10 lat po premierze pierwszego iPhone’a, urządzenia, które nie do poznania zmieniło nasze życie codzienne, nie można nie zaprezentować telefonu lepszego. Pytanie, czy nie jest też gorszy? Zwłaszcza że w ciągu tych 10 lat konkurencja urosła w siłę i – liczbowo – zdominowała rynek. Oczywiście, jest też gorszy. Pokrótce wyjaśniamy. X jest lepszy, bo projektanci wybrali ścieżkę umiarkowania, jeśli idzie o ergonomię telefonu. Ekran OLED o przekątnej niespełna 6 cali i rozdzielczości 2436 na 1125 pikseli wydaje się sensownym rozwiązaniem. Przycisk startowy zniknął, i nikt chyba nie będzie za nim tęsknił. Możliwość ładowania bezprzewodowego, dostępna u konkurencji, wreszcie stała się faktem także u Apple – w bardzo wygodnym wydaniu (jedna baza ładuje telefon, zegarek i bezprzewodowe słuchawki tego producenta). Optyczną stabilizację w dwóch tylnych kamerach telefonu też witamy z otwartymi rękami. Inną nowinę – moduł do skanowania twarzy umożliwiający odblokowywanie telefonu przez jego do niej przyłożenie – przyjmujemy ostrożnie. Stała się ona natychmiast przedmiotem żartów, także zasadnych. Wizja dzieci odblokowujących „iksy” po zeskanowaniu twarzy śpiących rodziców i robiących bez ich wiedzy zakupy na eBayu wydaje się całkiem prawdopodobna. A to przykład jednego tylko, bardzo łagodnego nadużycia. Dlatego też iPhone X jest potencjalnie gorszy. Jest też gorszy ze względu na cenę, czyli tysiąc dolarów, które w polskim sklepie tłumaczy się (USA uparcie leżą poza UE) na ponad 5 tys. zł.

Nie gorszy, może lepszy

Alternatywą dla X może być nowy smartfon koreańskiej firmy LG. Ma chyba wszystkie istotne funkcjonalności telefonu Apple, przy, jak należy przypuszczać, zauważalnie niższej cenie (jeszcze nieznanej). Przedprodukcyjne egzemplarze LG V30 zbierają bardzo pozytywne opinie – nie tylko ze względu na elegancję wzornictwa, nie zawsze cechującą produkty LG. Smartfon pozbawiony jest modułu rozpoznawania twarzy, ma natomiast inne, mniej dyskusyjne zalety. Na przykład: w skrajnie głośnych okolicznościach (koncerty) głośnik słuchawkowy może być używany jako mikrofon; starą baterię można wymienić bez przesadnej trudności na nową. Ma też V30 coś, co kłóci się z apple’owską filozofią zalakowanego pudełka, a co bardzo ułatwia życie: gniazdo kart microSD. Nie porzucił też LG słusznej idei instalowania w swoich produktach tradycyjnego gniazda słuchawkowego. Słuchawki znajdujące się w zestawie są zresztą przyzwoitej jakości, co w zestawieniu z niezłym, jak donoszą źródła, przetwornikiem cyfrowo-analogowym daje godne uwagi efekty.

Z pewnością lepsza

Małe kamery wideo mają małe matryce światłoczułe, które to matryce, można powiedzieć, mało widzą. A dokładniej – widzą niewyraźnie, w sposób zaszumiony, zwłaszcza kiedy oświetlenie jest dalekie od ideału. Nie sposób też osiągnąć, filmując takimi kamerami, niewielką głębię ostrości, dodającą obrazowi plastyczności. Ale są małe kamery, jak wchodząca właśnie na rynek Sony PXW-Z90, które rekompensują te niedostatki w dwójnasób. Już pierwsza jej zaleta wystarczy za rekomendację – Z90 wyposażono w trudny do pobicia w szybkości i precyzji autofokus znany z aparatu A9. Z jednakową łatwością śledzi ruchome obiekty nieożywione, jak i twarze. Mało jest na rynku równie skutecznych rozwiązań jak to opracowane przez Sony. 12-krotny zoom Zeissa, choć – jak to w tego typu sprzęcie – niewymienny, daje dostateczną swobodę działania. Obraz zapisywany może być w formacie Slog 2 lub 3, znakomicie ułatwiającym późniejszą obróbkę w studiu lub domu.

Podstawowe parametry kamery mieszczą się w zakresie typowym dla współczesnych urządzeń klasy średniej, ale na uwagę zasługuje sposób, w jaki Z90 komunikuje się ze światem. Sygnał z kamery można bez trudu, niemal po wyjęciu z pudełka, nadawać za pośrednictwem Wi-Fi, przesyłać na serwer FTP, przekazywać za pośrednictwem złącza HDMI, ale także profesjonalnego interfejsu SDI (są też oczywiście złącza XLR). Kamera może być sterowana za pośrednictwem kabla lub bezprzewodowo w sposób zsynchronizowany (z użyciem tzw. timecode’u). Pozwala to na sprawne filmowanie kilkoma lub kilkunastoma kamerami jednocześnie – i późniejszą edycję. Zasilana standardowymi bateriami, zapisująca dane na zwykłych kartach SD Z90, wydaje się udanym, lekkim, poręcznym i wszechstronnym narzędziem pracy dla reporterów multimedialnych pracujących w trudnych warunkach lub przy trudnym budżecie. Cena – równowartość 2800 dol.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj