szukaj
Nasz ci on?
Prasłowiański Biskupin to fikcja. Kojarzona powszechnie ze Słowianami osada w rzeczywistości nie miała z nimi nic wspólnego.

Mimo to całkiem pokaźna grupa zwolenników jego prasłowiańskości usiłuje dowieść swego. To smutne, że dla niektórych prawdziwi budowniczowie Biskupina (przedstawiciele kultury łużckiej, zamieszkujący przez kilka wieków polskie ziemie) przestają być godni podziwu tylko dlatego, że nie mieli nic wspólnego z Piastem Kołodziejem. A zapewniam wszystkich - mieszkańcy Biskupina zbudowali coś, co jest rewelacją w naszej części Europy i należy się im szacunek niezależnie od pochodzenia. 

ODKRYCIE: Pompeje północy
W 1933 roku Walenty Szwajcar, młody nauczyciel miejscowej szkoły, zainteresował się palami wystającymi z Jeziora Biskupińskiego. Sądząc, że są to pozostałości budowanych na jeziorze domów, starał się zwrócić na nie uwagę różnych instytucji. Odsyłany od Annasza do Kajfasza w końcu trafił do Działu Prehistorycznego Muzeum Wielkopolskiego. Jeszcze w tym samym roku do Biskupina przyjechał słynny polski archeolog Józef Kostrzewski. Stanowisko szybko okazało się sensacją na skalę światową.

Biskupin nie był oczywiście jedyną łużycką osadą obronną w tej części Europy, ale tylko on zachował się dzięki wyjątkowym warunkom, jakie panowały w jeziorze. Archeolodzy odsłonili setki tysięcy świetnie zachowanych drewnianych pali, z których wzniesiono domy, ulice, wały obronne, falochrony, okrężną ulicę i pomosty. Biskupin stał się "poligonem" dla kolejnych pokoleń polskich archeologów. W 1974 r. utworzono tu najważniejszy polski rezerwat archeologiczny.

UPADEK: Na dwoje babka wróżyła
Osada okazała się dużo starsza niż pierwotnie przypuszczano. Najpierw wiek osady ustalono na podstawie znajdowanych w niej zabytków, w latach 80. - drogą analizy radiowęglowej, ale rozstrzygające okazały się badania metodą dendrochronologiczną, polegającą na analizie przyrostu słojów drzew. Wykazały one, że ponad połowa dębów, z których zbudowano osadę ścięta została w latach 738-737 p.n.e.

Wciąż nie wiemy, dlaczego Biskupin został opuszczony przez jego mieszkańców. Niektórzy badacze utrzymują, że powodem upadku grodu były zmiany klimatu, jakie miały miejsce na początki VI w. p.n.e. oraz degradacja środowiska naturalnego wokół osady, spowodowana jego eksploatacją. Inni skłaniają się ku teorii, że w Biskupinie mieszkano zaledwie 100 lat, a przyczyną wyludnienia był wzrastający poziom wód jeziora.

LUDZIE: Pradziejowa komuna?
Jeśli macie ochotę cofnąć się w czasie, to koniecznie jedźcie do Biskupina. Na półwyspie o powierzchni 2 ha archeolodzy zrekonstruowali fragment osiedla: wał obronny, bramę, wiodący do niej most i dwa rzędy domów. Dziś osada to najważniejszy ośrodek archeologii doświadczalnej w Polsce i najprężniej działający rezerwat archeologiczny.

Biskupin otaczał wał obronny. Jego szkielet tworzyły trzy rzędy wypełnionych gliną, piaskiem i ziemią skrzyń z łączonych na zrąb dębowych belek. Wał miał pierwotnie długość blisko pół kilometra, szerokość 3,5 m i wysokość około 6 m. Archeolodzy zrekonstruowali tylko fragment wału od strony jeziora (schody pozwalają wejść na jego koronę). U podstawy wału mieszkańcy co kilka metrów układali pryzmy kamieni, które służyły im jako pociski w razie obrony.

Po przejściu przez pomost i bramę (jej wysokość i kształt oraz wysokość wieży obronnej są domniemane, wiernie za to odtworzono wrota, które znaleziono w trakcie wykopalisk) stajemy na niewielkim placyku, który był najprawdopodobniej miejscem spotkań mieszkańców osady. Na wprost zobaczymy dwa rzędy domów i przebiegającą między nimi ulicę (pierwotnie rzędów było 13). Sposób budowy domów nazywany jest "sumikowo-łątkowym" - szkielet domu tworzyły pionowe słupy zwane "łątkami", w których wyżłobione były rowki - w nich umieszczano końce tworzących ścianę poziomych bierwion - "sumików". Nie wspominałabym o tym, gdyby nie fakt, że "sumiki" i "łątki" śnią się po nocach każdemu polskiemu studentowi archeologii.

Domy biskupińskie miały od 70 do 90 m. kw. powierzchni. Składały się z przedsionka i izby. W tych pierwszych trzymano zwierzęta, w izbie natomiast znajdowało się palenisko i nary, czyli wspólne łóżko dla całej rodziny, składającej się z 7-10 osób. Badacze oceniają, że w Biskupinie mogło być około sto domów, a więc mieszkało tu od 700 do 1000 osób. Co ciekawe żadna z chat się nie wyróżniała ani wielkością, ani wyposażeniem, tak jakby mieszkańcy osady tworzyli idealną wspólnotę „równych”.

FESTYN: Biskupin na żywo
Biskupin możecie odwiedzić niemal każdego dnia - między godziną 8.00 a 18.00. Obok osady znajdziecie muzeum, w którym zgromadzono zabytki z Biskupina i okolic. Koniecznie zajrzyjcie za pawilon muzealny, gdzie znajduje się centrum archeologii doświadczalnej - badacze próbują tu zrekonstruować metody pracy oraz obyczaje dawnych ludzi. To tutaj zobaczycie, jak dawniej wypalano naczynia, wytapiano brąz, wędzono ryby, wytwarzano narzędzia krzemienne albo produkowano dziegć. W Biskupinie prowadzi się też hodowlę zwierząt, które człowiek niegdyś miał w swojej zagrodzie i uprawia rośliny znane mieszkańcom łużyckiej osady.

Jeśli nie przeszkadza Wam tłum, hałas i nieco ludyczny klimat, musicie przyjechać do Biskupina na festyn. Koniecznie z dziećmi! Postrzelają z łuku, ulepią garnki, oddadzą się w ręce kata i zjedzą zupę rybną, jaką raczono się 2700 lat temu. Rodzice (żeby nie zwariować) mogą w tym czasie sączyć piwo warzone według pradawnych przepisów, zagryzając je średniowiecznym podpłomykiem. Wokół paradują przebrani w stroje z różnych epok studenci archeologii - rzymski legionista gawędzi z mezolitycznym myśliwym, a średniowieczna tkaczka z mieszkanką Biskupina. Łatwo się pogubić w tym jarmarcznym tyglu, ale taki już jego urok.
 
Co roku kto inny jest „gospodarzem” festynów (odbywających się pod koniec lata). W 2007 roku królować będą północni sąsiedzi Słowian, czyli Bałtowie. Jak zapewnia Anna Grossmann z Muzeum Biskupińskiego należy się spodziewać gości z Litwy, Łotwy i Estonii.


INFORMACJE PRAKTYCZNE
Wszystkie ważniejsze informacje znajdziecie na stronie Muzeum w Biskupinie. Tam też są podane miejsca gdzie można przenocować i zjeść. Nie zapomnijcie też przejechać się kolejką ze Żnina do Wenecji.

BISKUPIN TO:

- Rekonstrukcja osady kultury łużyckiej

- Muzeum biskupińskie

- Letni Festyn archeologiczny

 
POKAZ FOTOGRAFII: ZABAWA W PRZESZŁOŚĆ
Coroczny festyn w Biskupinie jest doskonałą okazją do poznania życia codziennego naszych przodków. Archeolodzy i miłośnicy przeszłości przybywają tłumnie do Biskupina na festyn po to, by na dwa tygodnie przenieść się ... do przeszłości.
 
POKAZ FOTOGRAFII: BISKUPIN - HISTORIA ODKRYCIA
W okresie międzywojennym nauczyciel historii ze Żnina zauważył wystające z Jeziora Biskupińskiego pale. Przekonany, że są to pozostałości jakiś prehistorycznych budowli poinformował o swoim odkryciu archeologów.
 
POKAZ FOTOGRAFII: GOŚCIE W BISKUPINIE
Do Biskupina co roku zapraszani są inni goście. Festyn biskupiński odwiedzili już Rzymianie, Celtowie, starożytni Egipcjanie, Szkoci,  średniowieczni wojowie i wielu innych.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj