Ziemia-bis?
Uczonym udało się zaobserwować planetę spoza Układu Słonecznego, która niezwykle przypomina Ziemię.

No i mamy astronomiczną sensację - uczonym po raz pierwszy udało się zaobserwować planetę znajdującą się poza Układem Słonecznym, która niezwykle przypomina Ziemię. Do tego stopnia, że jej powierzchnię mogą częściowo pokrywać oceany płynnej wody - z obliczeń wynika bowiem, że temperatura waha się tam od 0 do 40 stopni Celsjusza!

Nowoodkryta planeta ma promień zaledwie półtora razy większy od naszej i pięciokrotnie większą masę. Dotychczas zaobserwowane skaliste planety (znaleziono również wiele gazowych gigantów, podobnych do Jowisza czy Saturna) były sporo większe od Ziemi. Dlatego za najbardziej ją przypominający obiekt uchodziła planeta oznaczona w katalogach jako OGLE-2005-BLG-390Lb - 5,5 razy większa od Ziemi i o temperaturze powierzchni wynoszącej -220 stopni Celsjusza. Takie warunki na pewno nie sprzyjają powstaniu życia. Ale na odkrytej właśnie planecie, jeśli rzeczywiście jest tam woda, mogło się ono pojawić się.

To, co zdecydowanie odróżnia ją od Ziemi, to gwiazda wokół której krąży - jest to tzw. czerwony karzeł (oznaczony w katalogach astronomicznych jako Gliese 581), czyli mała i dość chłodna gwiazda. Potrafi jednak ogrzać swojego skalistego satelitę - planeta krąży wokół niej 14 razy bliżej niż Ziemia wokół Słońca. Dlatego obiegnięcie własnej gwiazdy zajmuje Ziemi-bis tylko 13 dni.

Oprócz niej, wokół Gliese 581 krążą dwie inne planety - jedna 15 razy masywniejsza od Ziemi i druga 8 razy większa. Cały ten układ planetarny znajduje się w gwiazdozbiorze Wagi, stosunkowo blisko Słońca - niewiele ponad 20 lat świetlnych. A został on odkryty przez międzynarodową grupę astronomów ze Szwajcarii, Francji i Portugalii. Do prowadzenia obserwacji wykorzystali oni teleskop o średnicy zwierciadła wynoszącej 3,6 metra, który znajduje się w obserwatorium ESO La Silla (ESO to skrót od European Southern Observatory, czyli Europejskie Obserwatorium Południowe). Jest ono położone na szczycie góry La Silla na południowym krańcu pustyni Atakama w Chile.

Dotychczas uczonym udało się odkryć ponad 200 planet obiegających inne gwiazdy niż Słońce. Pierwsze tego typu obiekty odkrył w 1990 r. Aleksander Wolszczan, polski astronom pracujący w Cornell University. Za pomocą potężnego radioteleskopu w Arecibo w Puerto Rico obserwował on pulsara PSR 1257+12. Jest to stara, wypalona gwiazda, która w równych odstępach czasu emituje promieniowanie radiowe. Działanie pulsara można zatem porównać do latarni morskiej.

Jeżeli wokół takiej gwiazdy krążą planety, to swoją masą zaburzają jej ruchy i rytm wysyłanych impulsów. To właśnie zaobserwował Wolszczan i wyliczył, że wokół pulsara muszą krążyć trzy planety (kilkanaście lat później wykrył również czwartą) - jedna mniejsza i dwie większe od Ziemi. Raczej na pewno nie ma na nich życia, gdyż pulsar jest źródłem m.in. zabójczego promieniowania mikrofalowego. Poza tym organizmy musiałyby przetrwać potężny wybuch gwiazdy, który był początkiem procesu przekształcania się w pulsara.


Informacja na stronie Europejskiej Agencji Kosmicznej
(ESA)



WIĘCEJ

  • W poszukiwaniu kosmicznych braci: Czy życie na Ziemi jest wynikiem niebywale mało prawdopodobnego zbiegu okoliczności, który zdarzył się tylko tutaj? Z roku na rok naukowcy odkrywają coraz więcej planet podobnych do naszej. Na razie - same martwe.
  • Jesteśmy dziećmi gwiazd . Aleksander Wolszczan (ur. 1946 r.) jest profesorem Uniwersytetu Stanowego w Pensylwanii. Ukończył studia i doktoryzował się na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Od 1982 r. pracuje naukowo w USA, od 1997 r. jest równocześnie dyrektorem Centrum Astronomicznego UMK w Toruniu, gdzie przebywa kilka razy w roku. W 1992 r. odkrył, a dwa lata później udowodnił ostatecznie, że wokół jednego z odkrytych przezeń pulsarów krążą trzy planety (dwie trzykrotnie większe od Ziemi, trzecia wielkości naszego Księżyca) i postawił hipotezę o istnieniu czwartej. To odkrycie zostało uznane za największe od przewrotu kopernikańskiego, zaś amerykańscy dziennikarze nazwali Wolszczana drugim Kopernikiem.
  • Opuścimy Ziemię : Rozmowa z prof. Aleksandrem Wolszczanem, radioastronomem i astrofizykiem, o życiu we Wszechświecie i perspektywach rozwoju astronomii
  • Jest tam kto? Jedną z najszybciej rozwijających się dziedzin wiedzy jest dyscyplina, której przedmiotu badań nikt jeszcze nie widział. Chodzi o astrobiologię, zajmującą się pozaziemskimi formami życia. Skąd tak ogromna popularność zagadnień, które jeszcze niedawno poważni naukowcy zbywali pobłażliwym uśmiechem?
  • Jest tam kto? Astronomowie odkrywają coraz więcej planet we Wszechświecie. Czy są wśród nich takie, na których może istnieć życie? To już nie jest zagadnienie z obszaru science fiction. Zbliżamy się do odpowiedzi.
  • Jak się odkrywa nowe planety. Pod koniec 2000 r. grupa astronomów, korzystających z usytuowanego w Australii teleskopu o czterometrowej średnicy zwierciadła, doniosła o odkryciu trzech nowych planet, krążących wokół gwiazd nieba południowego. W ten sposób liczba znanych planet obiegających odległe słońca przekroczyła pięćdziesiątkę. Poszukiwania tych stosunkowo małych (w astronomicznej skali!) obiektów stanowią jeden z najgorętszych tematów nauki przełomu tysiącleci.


 

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj