Kiedy czarny jest biały...
Albinizm jest niegroźną chorobą genetyczną, ale w wielu krajach Czarnej Afryki może oznaczać wyrok śmierci z rąk współziomków.
Na początku marca w Rwandzie i Tanzanii zanotowano liczne masakry albinosów. Wystarczy, że plemienny czarownik w narkotycznym transie wspomni o zagrożeniu, jakie biały Murzyn rzekomo ma ściągać na wioskę i jej mieszkańców, by młodzi krzepcy chłopcy wyprawili się na obwinionego z maczetami. Od dawien dawna wśród plemion afrykańskich, od Mali po Tanzanię i Afrykę Południową, albinizm był uważany za przekleństwo. Oskarża się albinosów o nielicencjonowane czary i praktyki magiczne powodujące nieszczęścia. Podania ludowe głoszą, że są umysłowo niedorozwinięci, nie widzą w nocy i nie umierają, a tylko znikają. Szczególnie wiara w to ostatnie ułatwia mordowanie albinosów. Razem z niewolnikami wierzenia te dotarły do Ameryki i do dziś pokutują np. na Jamajce.

Nie dość, że współplemieńcy pałają do albinosów nienawiścią, to w dodatku niektórzy czarownicy zapewniają, że posiadanie dłoni, całej ręki czy penisa takiego odmieńca przyniesie szczęście. Części ciała albinosów osiągają w niektórych krajach Czarnej Afryki zawrotne ceny. Zabójstwa białych Murzynów bywają więc szczególnie okrutne. Mordercy spieszą się z rozczłonkowaniem ciała maczetami, zanim jeszcze ofiara skona. Dzieje się to zazwyczaj na oczach czarnej reszty rodziny, do której nikt nie ma żadnych zastrzeżeń. Rządy krajów, w których najczęściej dochodzi do takich masakr, organizują strzeżone przez policję domy, w których w miarę spokojnie, bo bez ciągłej obawy o życie, mieszkają albinosi – dzieci, dorośli i starcy. Ale takich ośrodków jest za mało, by uchronić wszystkich potrzebujących opieki. Giną więc z rąk współbraci tylko dlatego, że są inni – mają białą skórę i otacza ich zła legenda.

Niedostatek melaniny

Albinizm jest chorobą genetyczną, wywołaną zupełnym brakiem lub niedostatkiem melaniny w skórze, włosach, tęczówce oka. Brak tego białka może być spowodowany mutacjami wielu różnych genów biorących udział w jego syntezie w wyspecjalizowanych komórkach zwanych melanocytami. Albinosi są szczególnie wrażliwi na światło. Melanina bowiem w skórze i tęczówce chronić ma nas przed działaniem promieni ultrafioletowych, a albinosi tej naturalnej ochrony nie mają. Ludzie pozbawieni melaniny nie mogą więc przebywać na słońcu – szczególnie w krajach tropikalnych bardzo szybko doznają poparzeń. Cierpią więc na liczne choroby skóry (najłagodniejsze to zrogowacenia i owrzodzenia) z rakiem włącznie, bo ultrafiolet niszczy DNA komórek i wywołuje mutacje sprzyjające rozwojowi nowotworów. Mają też poważne kłopoty ze wzrokiem, prowadzące często do ślepoty, gdyż ich oczy również nie są chronione wskutek braku barwnika. Objawy te zapewne sprzyjały zabobonom o ich czarach i złym wpływie, trochę jak w przypadku zadżumionych.

Choroba wywołana jest mutacjami w genach wszystkich komórek ciała, w tym i komórek rozrodczych (choć one melaniny nie produkują). Jest więc dziedziczna i zdarza się, że w jednej rodzinie jest kilkoro dzieci albinosów. Najczęściej zmutowany bywa gen tyrozynazy – kluczowego enzymu w szlaku metabolicznym produkującym melaninę. Na szczęście gen ten jest recesywny, co oznacza, że musi być przekazany przez oboje rodziców, by wywołać pełny albinizm. To zaś zmniejsza nieco liczbę chorych w obrębie rodziny obarczonej zmutowanym genem.

Chyba najbardziej znanymi albinosami są bracia Johnny i Edgar Winterowie – amerykańscy muzycy. Szczególną popularność zdobył Johnny jako gitarzysta i wokalista bluesowy. Oni nie muszą obawiać się o własne życie, ale już Malijczyk Salif Keita – też albinos i muzyk – ma życie o wiele trudniejsze. Choć jest potomkiem samego cesarza Mali Sundjata Kaity, który panował na przełomie XII i XIII w., został odrzucony przez własną rodzinę z powodu białej skóry i włosów.

Wśród ludu Kuna zamieszkującego Panamę albinizm występuje aż u 3,5 proc. populacji. W pewnych regionach Nigru zanotowano 1 promil albinosów w populacji, wśród Afroamerykanów w USA – 0,12 promila. Zależy to od rozpowszechnienia zmutowanej formy genów wywołujących chorobę. Dla większości krajów Afryki, gdzie albinosom grozi okrutna śmierć, nie ma wiarygodnych danych.

Białe wyróżnienie

Albinizm występuje nie tylko u ludzi. Szczególnie często spotykany jest wśród zwierząt udomowionych. W przeciwieństwie do ludzi albinosów, białe zwierzęta cieszyły się zawsze wielką sympatią, co sprzyjało ich selekcji i hodowli. Najlepszy przykład to biały gołąb i gołębica – symbole pokoju i Ducha Świętego (choć nie każdy biały ptak musi być albinosem). Białe koty, psy, konie, kanarki, papużki faliste czy chomiki syryjskie uważane są powszechnie za miłe dla oka i cieszą się ogólną sympatią.

Bardzo rzadko spotyka się albinotyczne goryle, słonie, delfiny. Nieco częściej krokodyle, lwy, tygrysy, węże i pingwiny. Jedynym znanym nauce okazem białego goryla był słynny Płatek Śniegu – po katalońsku Floquet de Neu – w zoo w Barcelonie. Płatek urodził się w dżungli Gwinei Równikowej i jako młody osobnik w 1966 r. został przewieziony do Hiszpanii. W barcelońskim zoo miał 21 dzieci z trzema samicami, ale tylko pięć przeżyło (jeden samiec i cztery samice) i, oczywiście, żadne nie było albinosem – ich matki miały bowiem czarny kolor skóry i futra. Wszystkie natomiast noszą gen albinizmu, który przekazują niektórym potomkom. Płatek Śniegu został uśpiony w listopadzie 2003 r., gdyż cierpiał na raka skóry, który zapewne był związany z albinizmem.

Inny słynny i niezwykle rzadki albinos to biały słoń Karola Wielkiego. W 802 r. żydowski kupiec Izaak dowiózł ten podarunek dla cesarza do Aix-la-Chapelle aż z Indii, co – jak na owe czasy – było nie lada wyczynem. Słoniowi, któremu nadano imię Abul Abbas, klimat europejski jednak nie służył. Któregoś dnia po kąpieli w Renie dostał zapalenia płuc i padł. Przez 8 lat był chlubą Karola Wielkiego i atrakcją cesarskiego dworu.

Każdy zapewne słyszał o białym kaszalocie imieniem Moby Dick (z powieści Hermana Melville’a), który zapewne też był albinosem. Jego pierwowzorem był prawdziwy biały kaszalot – Mocha Dick. Nazwa wieloryba pochodziła od wyspy Mocha przy chilijskim wybrzeżu Pacyfiku, w której sąsiedztwie często go widywano w początkach XIX w. Szczególny kolor walenia pozwalał łatwo odróżnić go od reszty okolicznych wielorybów. Mocha Dick stał się sławny i trafił do literatury jako Moby Dick nie tylko z powodu koloru, ale również dlatego, że potrafił zręcznie unikać harpunników.

Nowych odkryć albinosów wśród zwierząt nie brak i dziś. W jednym ze słonych jezior Luizjany żyje wykryty na początku bieżącego roku różowy delfin – też zapewne albinos – którego nazwano Pinky. Jego oryginalny kolor pochodzi od przeświecających przez skórę naczyń krwionośnych.

Zdarzają się również albinotyczne rośliny. Oczywiście, brakuje im nie melaniny, lecz chlorofilu. Dlatego nie jest to ten sam typ albinizmu co u zwierząt i ludzi. Rośliny bez chlorofilu jednak nie mogą się obejść, dlatego możemy podziwiać jedynie częściowo albinotyczne drzewa i krzewy. Wszyscy znają zapewne fikusa benjamina z przebarwionymi, jak to się nazywa w ogrodnictwie, liśćmi. W rzeczywistości liście tej popularnej w mieszkaniach i biurach rośliny ozdobnej nie są przebarwione, ale niedobarwione. W części ich komórek nie ma chlorofilu, a roślina żyje wyłącznie dzięki fotosyntezie prowadzonej w ich części zielonej. Białe partie liści de facto pasożytują na partiach zielonych.

Faworyci ewolucji 

Ale nie wszystko co białe musi być albinosem. Białe niedźwiedzie, lisy, zające, sowy i inne liczne ptaki, zamieszkujące strefy polarne, mają białą sierść lub pióra, choć z reguły albinosami nie są. Oczywista przewaga białego koloru na śnieżnej pustyni sprzyjała ewolucji w kierunku utraty melaniny. O tym, że niedźwiedzie polarne nie są albinosami, świadczy czarny kolor ich oczu i nosa. Najwidoczniej łatwiej było w trakcie ewolucji utrwalić u nich odruch zakrywania nosa białą łapą w trakcie polowania na foki, niż go całkowicie odbarwić.

Również wilki żyjące w tundrze częściej są białe lub jasnoszare niż ich pobratymcy z tajgi, gdzie lepiej sprawdza się ciemne ubarwienie. U tych ostatnich ewolucja faworyzuje melanizm, czyli szczególnie dużą ilość melaniny w melanocytach. Zwierzęta z reguły nie reagują na odmienny kolor, tak biały jak i czarny, przedstawicieli swych gatunków. Nie interesuje ich również kolor człowieka, z którym mają do czynienia. Homo sapiens to rzadki gatunek, dla którego kolor skóry ma tak ważne znaczenie. Ta odmienność najwidoczniej uwarunkowana jest kulturowo.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj