szukaj
Na nowych tropach
Ostateczne wyniki tegorocznego konkursu na stypendium – nagrodę naukową POLITYKI, ogłosimy podczas uroczystej gali 23 października. Spośród 14 finalistów wyłonimy pięcioro zwycięzców.
Kapituła II stopnia podczas obrad w redakcji POLITYKI.
Polityka

Kapituła II stopnia podczas obrad w redakcji POLITYKI.

Przez 10 minionych lat konkurs na stypendium POLITYKI toczył się niezmiennymi koleinami: wybieraliśmy około 20 młodych, wybitnych naukowców, rozdzielając między nich tyle pieniędzy, ile udało nam się zdobyć w świecie biznesu i finansów oraz wśród naszych czytelników. Postanowiliśmy odświeżyć formułę przedsięwzięcia. 10 lat temu rozumieliśmy je jako manifestację przeciw głodowym, upokarzającym pensjom, na jakie skazywano młodych, choćby najwybitniejszych naukowców. Wręczaliśmy portfele z zawartością 25 tys. zł z nadzieją, że chociaż przez rok laureat nie będzie musiał dorabiać korepetycjami, kupi buty dla dziecka, potrzebne książki, nowy laptop… Nie jest tak, iżby dziś wybór kariery naukowej wiązał się z należnym komfortem finansowym. Ale też POLITYKA przestała być samotną wyspą – archipelag stypendiów i grantów badawczych na tyle się rozrósł, że socjalna asekuracja młodych naukowców wydała nam się nieco anachroniczna. Zresztą z kontaktów z prawie 200 dotychczasowymi laureatami wynikało niezbicie, że to wcale nie finansowa gratyfikacja miała dla nich zasadnicze znaczenie, ale to, czym tygodnik posłużył (ze swej natury) najlepiej: uznanie, prestiż, pewien rozgłos są dziś monetą trudną do przecenienia.

I o to nam teraz właśnie chodzi – o wyeksponowanie najstaranniej, jak to możliwe, wybranej piątki. Nie tylko dla nich samych, choć na to w pełni zasługują. Nie tylko dlatego, że ten właśnie typ kariery chcemy lansować jako wyraźny kontr wzór dla świata kultury masowej. Chodzi też o pokazanie atrakcyjności nauki.

Niezwykłych tropów, jakimi ona podąża.  Można powiedzieć, że zrobiliśmy wszystko, by wybrać najlepszych z najlepszych. Przez najlepszych. W pierwszym etapie kapituła profesorska, pracując w zespołach stosownie dobranych do jednego z pięciu obszarów nauki, wyłoniła finalistów. Tu zadanie było jeszcze w miarę proste – sędziowie poruszali się wśród porównywalnych aplikacji. W drugim – powołana w tym roku po raz pierwszy – kapituła obywatelska, złożona ze znanych i szanowanych postaci życia publicznego, zastanawiała się, jak dokonać prawie niemożliwego: nie mając wątpliwości, że każdy z pretendentów jest wybitny w swojej specjalności, wyłonić tych, którzy wzięli na siebie wyzwania najciekawsze, najtrudniejsze, najbardziej obiecujące. Nim ogłosimy ostateczne wyniki, prezentujemy finalistów. Z przekonaniem, że to osoby, o których przyjdzie nam jeszcze nieraz usłyszeć. Choć przy każdym jest adnotacja oznaczająca jakoś naukową tożsamość, to każdy daleko wykracza poza wąską dziedzinę. To są właśnie te osoby, które idą po niezwykłych tropach.

Ewa Wilk

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj