Co może mieć wspólnego motyl z nagłą śmiercią niemowląt
Od motyla po grzyba
Dr Paweł Szczęsny, bioinformatyk, laureat Nagrody Naukowej POLITYKI, o tym, jak pozornie nieistotna zmiana może doprowadzić do tragedii.
Obłok gorącego gazu RCW 120 w konstelacji Skorpiona; jeden z obiektów badanych w ramach programu Zooniverse. Jest to jeden z największych programów tzw. nauki obywatelskiej.
NASA/JPL - Caltech

Obłok gorącego gazu RCW 120 w konstelacji Skorpiona; jeden z obiektów badanych w ramach programu Zooniverse. Jest to jeden z największych programów tzw. nauki obywatelskiej.

Marcin Rotkiewicz: – Opowiadając o swojej pracy naukowej, chętnie przywołuje pan słynny efekt motyla, opisujący zjawisko tzw. chaosu deterministycznego. Co pańskie badania, np. te dotyczące śmierci łóżeczkowej niemowląt, mają wspólnego z chaosem?
Paweł Szczęsny: – W latach 60. ubiegłego wieku matematyk Edward Lorenz odkrył ciekawą własność pewnych złożonych układów. Jeśli mianowicie dojdzie w nich do drobnej zmiany warunków początkowych, to może ona przynieść poważne skutki dla całego układu. Nazwał to efektem motyla, gdyż – jak mówił – trzepot skrzydeł owada w Singapurze potrafi wywołać tornado w Stanach Zjednoczonych. W tej anegdocie chodzi o to, że w przypadku tak złożonego układu, jakim jest ziemska atmosfera, skrzydła motyla zawirowujące odrobiną powietrza mogą rozpocząć całą kaskadę zdarzeń o dalekosiężnych konsekwencjach. Co ważne, praca Lorenza pokazała, że to efekt deterministyczny – w identycznych warunkach to samo trzepotanie da ten sam rezultat.

Ale pan nie zajmuje się owadami?
Nie, choć też badam zagadnienia mające dużo różnych i, na pierwszy rzut oka, niezwiązanych ze sobą przyczyn. Bo organizm każdej istoty żywej, więc również nasz, to właśnie taki chaotyczny układ deterministyczny. Dlatego widząc efekt, np. w postaci choroby, szukam trzepnięcia motyla, które do niej doprowadziło.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj