Możejki: wielka pomyłka Orlenu?
Oblężenie Możejek
Rozmowa z Igorem Chalupcem, byłym prezesem PKN Orlen, o tym, jak z największej polskiej inwestycji zrobił się największy problem płockiego koncernu

Adam Grzeszak: – Śledzi pan sytuację w PKN Orlen?

Igor Chalupec: – Śledzę.

Widząc, jak obecny zarząd męczy się z rafinerią w Możejkach – jak nie może dogadać się z rządem litewskim, bezskutecznie usiłuje skłonić Rosjan, by zaczęli dostarczać ropę rurociągiem Przyjaźń, a nawet jak rozważa sprzedaż Możejek – nie ma pan wyrzutów sumienia? Nie myśli pan: co myśmy narobili?!

Nawet przez chwilę nie miałem wątpliwości co do sensu zakupu Możejek. To była decyzja głęboko przemyślana i poparta szczegółowymi analizami. Nie zmienia to faktu, że rozumiem obecne kłopoty zarządu Orlenu. Od początku mieliśmy świadomość, że ta inwestycja jest trudnym, długofalowym projektem i będzie wymagała od Orlenu nie tylko sprawnego zarządzania, ale i konsekwencji.

Jeden z kłopotów dotyczy zakręconego przez Rosjan kurka na ropociągu, którym Możejki były zaopatrywane w surowiec. Pan wcześniej zapewniał, że problemów z ropą nie będzie, bo tak wielkiego odbiorcę, jakim jest Grupa Orlen, lekceważyć nie można. Tyle warte były te analizy.

Miałem rację. Kłopotów z ropą nie było i nie ma.

???

Nie zapewniałem, że Rosjanie nie zakręcą ropociągu. Co więcej, wszystkie nasze analizy uwzględniały scenariusz, w którym Transnieft zamknie rurociąg.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną