szukaj
„Poczta Polska przechodzi do ataku"
Ostatni nakleja znaczek
To ostatnia szansa, aby Poczta Polska umocniła swą pozycję, zanim ostatecznie straci rynkowy monopol.

„Poczta Polska przechodzi do ataku” – takim nad wyraz optymistycznym tytułem Puls Biznesu stara się zachęcić do lektury artykułu na temat od szykowanej reformy naszego narodowego monopolisty. Dowiadujemy się, że  dzięki wdrożeniu nowej strategii na lata 2010-15 już niebawem Poczta Polska zacznie przynosić zyski. Zarząd Poczty chce zaoszczędzić ogromne sumy. Nie ujawnia niestety na czym. Ale pozostaje przynajmniej wrażenie, że nasi dzielni pocztowcy liberalizacji rynku się nie boją. Zgodnie z wymogami Brukseli, monopol krajowych operatorów na przesyłki listowe o wadze do 50 gram, ma być zniesiony w 2013 roku.

Trudno w te zapewnienia wierzyć, bo o konieczności zreformowania Poczty się od lat tylko mówi. Przecież minister infrastruktury dokładnie dwa lata temu solennie zapewniał, że w 2010 roku akcje Poczty Polskiej trafią na giełdę. Przez dwie minione dekady kolejni wysocy urzędnicy, dyrektorzy i prezesi z politycznego nadania woleli się związkowcom nie narażać (w zatrudniającym ponad 90 tys. ludzi molochu działa ich tam kilkadziesiąt). Bezczynnie przypatrywano się, jak podgryzana przez prywatną konkurencję państwowa firma traci rynek i zmierza ku upadkowi.

I Pocztę czeka niechybnie katastrofa, jeśli się nie przystosuje szybko do otoczenia, w jakim przyszło jej funkcjonować. A zwłaszcza do potrzeb klientów. A one są inne niż dekadę temu – zamiast tradycyjnych listów wysyłają e-maile, za parę lat, gdy upowszechni się elektronicznych podpis – drastycznie spadnie liczba przesyłek urzędowych. By zapłacić rachunek za prąd czy gaz nie trzeba już biegać z plikiem rachunków na pocztę. Znacznie taniej i wygodniej zrobić to w domu przez Internet lub w kasie supermarketu. Jestem przekonany, że wielu klientów poniżej 40-tki w ogóle by do urzędów pocztowych nie zaglądało, gdyby nie znalezione w pocztowej skrzynce awizo.

To, że tradycyjna poczta we współczesnym społeczeństwie traci rację bytu, udowodnili Niemcy. Właśnie ogłosili, że za rok zamkną ostatni urząd pocztowy. Niemiecka firma nie zwalnia listonoszy - skupia się na logistyce, sortowaniu i dystrybucji przesyłek. Przypomina więc coraz bardziej nowoczesną firmę kurierską. Paczki i listy przyjmują natomiast od nadawców licencjonowane przez Deutsche Post agencje pocztowe, prowadzone przez prywatnych przedsiębiorców (okienka pocztowe pojawiają się też w sklepach spożywczych). Brzmi to jak fantazja, ale skoro Niemcy policzyli, że jest to efektywne, to... czemu nasza Poczta nie sprywatyzuje swoich placówek?

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj