Bankierzy pod pręgierzem
Czy rekiny biznesu mają sumienie?
Upadek Lehman Brothers nie był jedynie wynikiem niekompetencji i niefortunnego zbiegu okoliczności.
Andres R/PantherMedia

Najświeższy, liczący 2,2 tys. stron, raport władz federalnych (kosztował 30 mln dol.) oskarża kierownictwo Lehman Brothers o manipulacje, a firmę audytorską Ernst&Young o niedopełnienie obowiązków. W tym samym czasie adwokaci Jeffreya Skillinga, byłego prezydenta Enronu, którego bankructwo w 2001 r. – w wyniku szalbierstwa – porównywano w skutkach do ataku na WTC, wnioskują dziś do Sądu Najwyższego USA o rewizję wyroku 24 lat więzienia, uważając porównanie za nieuczciwe.

Gdy 20 lat temu padł ostatecznie komunizm i idee wolnego rynku zawładnęły światem, zdawało się, że wreszcie zapanował system wprawdzie brutalny, ale o ustalonych regułach. Rzeczywistość okazała się inna. W trakcie minionej dekady doczekaliśmy się zawirowań, które zachwiały wiarą w moralność rynku.

Najpierw w euforii Internetu i błyskawicznie rosnących fortun zatarły się niepostrzeżenie granice między przedsiębiorczością a oszustwem. A przez Amerykę przewaliła się fala miliardowych malwersacji. Miliony ludzi straciły pieniądze, a dziesiątki tysięcy przy okazji także pracę. Część winnych wylądowała za kratkami. Jesienią 2008 r. na krawędzi przepaści stanął cały światowy system finansowy, ale tym razem nie dlatego – jak się początkowo wydawało – że złamano prawo, ale dlatego, że rządy i sektor prywatny wykazały się gigantyczną niekompetencją.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną