szukaj
Kłopoty japońskiego koncernu
Seppuku Toyoty
Japoński koncern spotkało to samo co niektóre z jego samochodów: pedał gazu zaciął się przy przyspieszaniu. Ślepa pogoń za wzrostem wykoleiła firmę z tradycjami.
Darren Staples/Reuters/Forum

W niektórych modelach samochodów Toyota występuje niewielkie ryzyko pojawienia się problemów z pedałem przyspieszenia” – tak niewinnie, niemal uspokajająco zaczyna się komunikat polskiego oddziału Toyoty, dotyczący największej akcji serwisowej w dziejach motoryzacji. Tylko w Polsce naprawa wadliwych pedałów gazu objęła aż osiem modeli, w tym najpopularniejsze – Corolla i Yaris. Na całym świecie do warsztatów wezwano już 8,5 mln aut, z tego 6 mln w samej Ameryce. To tam, na swoim największym rynku Toyota przeżywa od dwóch miesięcy korporacyjną apokalipsę – doszło do tego, że amerykański minister transportu publicznie poradził właścicielom Toyot, by nimi nie jeździli, a na Kapitolu kajał się sam Akio Toyoda. – Jest mi bardzo przykro z powodu wypadków, których doświadczyli kierowcy Toyot – mówił prezes koncernu.

Jeszcze trzy lata temu takie upokorzenie byłoby nie do pomyślenia. W 2007 r. Toyota sprzedała prawie 9 mln aut, wyprzedzając General Motors, dotychczas największego producenta samochodów na świecie. Rok później wielką trójkę dobił kryzys – GM przeszedł bankructwo i faktyczną nacjonalizację, Ford zaliczył brutalną restrukturyzację, a Chrysler trafił w ręce Fiata. Wydawało się, że Toyota może na tym tylko skorzystać, ale stało się inaczej – w 2008 r.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną