szukaj
LISTA 500 POLITYKI - To był trudny rok
Przetrwali i rosną
Rok 2009 był dla polskiej gospodarki wyjątkowo trudny. Przez 12 miesięcy żyliśmy pod presją, w cieniu kryzysu finansowego, często w napięciu i w niepokoju o przyszłość. Rząd walczył o zachowanie ogólnej równowagi, banki o płynność, czyli o pieniądze na rutynową działalność, a większość firm po prostu o przetrwanie. Skończyło się to lepiej, niż ktokolwiek przypuszczał.

Premier mógł stanąć na tle czerwonej mapy Europy (której gospodarka się kurczyła) z zieloną Polską pośrodku i podać dane, których na pewno nie musimy się wstydzić.

Najważniejsze, że ominęła nas recesja. W 2009 r. wzrost PKB wyniósł skromne 1,8 proc., ale już to wystarczyło, by za granicą nad Polską cmokano. Pomogło nam, dziś to już pewne, osłabienie złotówki (dzięki czemu eksporterzy mogli obniżyć ceny i wywóz towarów się nie załamał), umiejętne wykorzystanie rosnącej fali funduszy unijnych, a przede wszystkim racjonalność zachowań i sprawność właścicieli firm. W większości nie ulegli oni panice i pesymizmowi, stopniowo, z wyczuciem ograniczali koszty, z determinacją szukali nowych odbiorców, walczyli o swoje miejsce na rynku. Efekt tych działań był taki, że produkcja przemysłowa zmalała, ale tylko o 3,2 proc., inwestycje prawie się nie zmieniły, eksport, liczony w cenach nominalnych, wzrósł o 2,9 proc. (liczony w euro niestety spadł), a sprzedaż detaliczna w kraju – o 4,3 proc. Niby niewiele, zwłaszcza jeśli porównać to z wynikami przedkryzysowego 2007 r., ale wystarczyło, żeby przetrwać najgorszy czas. Całą gospodarkę wyciągnął z opresji jednak przede wszystkim sektor usług i handel. To im zawdzięczamy zielony kolor Polski na gospodarczej, czerwonej, mapie Europy.

Pesymiści przypomną, że w 2009 r. wzrósł nam wyraźnie wskaźnik bezrobocia (do 11,9 proc.), padł rekord zwolnień grupowych w dużych firmach (w sumie dotknęło to 70 tys. pracowników), mieliśmy relatywnie dużo bankructw, z reguły małych spółek, a przedsiębiorstwa długo nie mogły doczekać się realnej pomocy i wsparcia od państwa. I wszystko to będzie prawdą. Nie zmienia to faktu, że zdecydowana większość firm (i ich pracowników), mimo zapaści na wielu międzynarodowych rynkach, nie musiała przeżywać gospodarczych dramatów, a były i takie, które biły rekordy finansowej pomyślności. Tegoroczna, siedemnasta już Lista 500 największych firm produkcyjnych, handlowych i usługowych, którą przygotował tygodnik POLITYKA, odzwierciedla te ogólne tendencje. Większość spółek nieźle dawała sobie radę, przede wszystkim dzięki własnej zaradności.

ZAPRASZAMY DO OBEJRZENIA SERWISU SPECJALNEGO: www.lista500.polityka.pl >>

Zamieściliśmy tam rozszerzoną - w stosunku do wydania papierowego Tygodnika - wersję tegorocznej Listy 500 największych polskich firm z sektora przemysłu, usług i handlu.

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj