Przez żołądek do serca turysty
Miasta od kuchni
Coraz więcej polskich miast sprawdza, czy zasada „przez żołądek do serca” zda egzamin w promocji turystycznej.
Podczas pierwszego weekendu kulinarnego w Gdyni można było poznać smaki całego świata
Przemek kozlowski/materiały prasowe

Podczas pierwszego weekendu kulinarnego w Gdyni można było poznać smaki całego świata

Takiego oblężenia nikt się w Gdańsku nie spodziewał. Niby zwykły weekend, a miasto tętniło życiem niczym w szczycie letniego sezonu. Przed restauracjami ustawiały się długie kolejki. Na miejsce trzeba było czekać nawet godzinę. Wszystko za sprawą akcji pod hasłem „Rozsmakuj się w Gdańsku. Weekend za pół ceny”. Uczestniczyły w niej restauracje, muzea, ogród zoologiczny, niektóre hotele.

W pizzerii Napoli cztery osoby pobiły się o miejsce. Z zachowaniami restauratorów też było różnie. Niektórym, jak powiada Jan Orchowski, właściciel baru Pod Rybą, zatrzęsły się ręce na widok tak licznej klienteli. Ktoś pochował z barków najdroższe alkohole, ktoś inny na czas promocji zmniejszył porcje, co od razu dostrzegli stali klienci. Ktoś wydrukował menu z nieco wyższymi cenami. Inny część gości odprawił z kwitkiem, tłumacząc się rezerwacjami. – Wiele się mówi o wpadkach, a przecież 70 lokali na 76 dało z siebie wszystko – podkreśla Orchowski.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną